Wiedźmińskie

Siedliszcze

Zaginione dziedzictwo sztuki szermierczej

Olgeird von Everec miniatura

Zaginione dziedzictwo

„Sztuka krzyżowa w bitwie na krzywe szable nie dlatego tak się zwała (…), że rębacze robili przed pojedynkiem znak krzyża (…) na ziemi lub w powietrzu, ale z powodu, że cięcia i zasłony krzyż stanowiły. Polacy doszli do tak nadzwyczajnej biegłości w robieniu krzywą szablą, że żaden inny naród w sztuce tej sprostać im nie zdołał. Dziś tradycja (…) już zaginęła. ~ Encyklopedia Staropolska

szabla polska

W taki sposób na temat kunsztu niegdysiejszych mistrzów fechtunku pisał w 1900 roku Zygmunt Gloger historyk i folklorysta. Dawne tradycje wywodzące się jeszcze z czasów Pierwszej Rzeczypospolitej po ponad stu latach usilnych starań wynarodowienia Polaków przez ich zaborców rzeczywiście zanikały. Oczywiście starano się podtrzymać świadomość narodową i dziedzictwo narodowe nie tylko poprzez liczne rewolty, ale także za pomocą literatury i sztuki – jednak w skutek powstań dostęp do polskojęzycznych dzieł także był stopniowo utrudniany, a związane z narodowym obyczajem militarne tradycje również popadały w niepamięć.

Przyjmuje się, że 11 listopada 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, ale w burzliwych czasach jakie nastąpiły zaraz po tym wydarzeniu nie było wiele czasu na rekonstrukcję staropolskich tradycji, ponieważ znowu trzeba było chwytać za broń, w tym, naturalnie, za tę typowo polską – za szabelkę!

To, co nastąpiło później każdy dobrze wie, pominę więc opis tego, co wydarzyło się w Polsce po 1939 roku, tym bardziej, że najważniejszym dla tematu przewodniego tego artykułu jest to, że zaginioną tradycję sztuki krzyżowej nareszcie udało się odtworzyć i zaprezentować ponownie całemu światu w osobie redańskiego szlachcica z dodatku do gry Wiedźmin III Dziki Gon: Serca z Kamienia.

Sztuka krzyżowa szlachty redańskiej

„Byle chłystek może powiesić sobie u pasa broń i obnosić się z nią, udając groźnego. A moja szabla ostrzega, że jeśli jej dobędę, to padnie trup. Jej widok z miejsca studzi pętaków chętnych zmierzyć się z Olgierdem von Everec, słynnym infamisem. (…) nie sądzę, żebyś kiedykolwiek wcześniej widział lepszą broń.” ~ Olgierd von Everec

olgierd z szablą

Przebieg starcia mistrza cechu wiedźmińskiego z redańskim szlachcicem stanowi chyba najlepsze świadectwo na to, że w słowach Olgierda nie było zbyt wiele przesady. Utalentowany szermierz włada zakrzywioną bronią z iście morderczą gracją. Wydawałoby się, że gdyby to nie „najlepszy szermierz Północy” stanął z nim w szranki, to najprawdopodobniej, zgodnie z jego słowami – jego przeciwnik padłby trupem. Tym bardziej, że ten „najlepszy szermierz” po zakończonej walce stoi zziajany i dyszy jak lokomotywa z wiersza Tuwima. I nie ma się co dziwić, że sapie i pot z niej spływa…

Szkoła krzywego miecza

„Ta szabla była w mojej rodzinie od pokoleń (…) ją jedyną zachowałem. Wiele dla mnie znaczy.” ~ Olgierd von Everec

Olgierd von Everec, podobnie jak Geralt, był prawdopodobnie uczony sztuki szermierczej. Choć szkoła jaką odebrał jest zgoła odmiennego rodzaju. Przede wszystkim dotyczy innego rodzaju broni. Dodatkowo przeznaczonej do dzierżenia w jednej ręce. I choć w porównaniu z wiedźmińskim stylem walki nie doszukamy się zbyt wielu podobieństw, to inaczej sprawa wygląda, gdy odniesiemy szeroko pojęty „styl Olgierda” do stereotypowego polskiego szlachcica. Rozchełstana szata, zadziorny wąs i ognisty temperament to tylko niektóre wspólne mianowniki. Młodzi chłopcy od najmłodszych lat uczeni byli władania bronią. W Rzeczypospolitej sztandarowym orężem, który ukochali sobie Polacy była właśnie szabla. Szlacheckie rody tak uwielbiły sobie zakrzywioną broń, że wykształciły z czasem własną sztukę władania tym ostrzem. Szabla zaczęła stanowić prawdziwe dziedzictwo narodowe. Sztukę tę nazwano krzyżową i wiele wskazuje na to, że Olgierd posługuje się właśnie takim stylem podczas starć.

Płynnie następujące po sobie diagramy cięć diagonalnych i horyzontalnych stosowane przez Olgierda uniemożliwiają wyprowadzenie ataku i wymuszają obronę. Same ataki wyprowadzane są bardzo szybko, jeden po drugim, z różnych stron. Występują również próby ataku znad głowy, oraz pchnięcia fałszywym ostrzem. Do tego, kiedy już wreszcie udaje się wyprowadzić kilka ciosów przeciwko von Everecowi, to prędko staje się jasnym, że ciężko będzie przebić się przez jego zastawę. Okazuje się to więc dość wierną reprezentacją skuteczności szkoły krzyżowej – która umożliwiała walczącemu za jej pomocą wykorzystywanie technik ofensywnych jednocześnie nie rezygnując z technik defensywnych.

Szabla z dalekiego Ofiru

„Czekaj no, tylko wezmę szabelkę…” ~ Witold von Everec

szabla batorówka

Należy przyznać, że szable są najbardziej nietypowym orężem, z jakim miał okazję spotkać się Biały Wilk w trakcie swoich przygód. Zakrzywione ostrza, niezdatne do zadania sztychu pod żebro… nieporęczne pewno… kto by chciał się parać takowym wynalazkiem? Janko od sąsiadów zawsze mówili, że co jak co, ale dobrze naostrzony kindżał, to połowa sukcesa w obronie wioski przed zajazdem Czarnych. Bo to co i świniaka powali to i Nilfgaardczykowi da rade. To po co komu jakie szable? Wymysł bogackich Redańskich wielkich Panów, ot co.

No, nie do końca. Nasz Janko bardzo zdziwiłby się, gdyby otrzymał sztych zadany z fałszywego ostrza. Szabla bowiem może wyglądać na niezdolną do zadawania dźgnięć, ale jej budowa w pełni jej to umożliwia – choć w prawdzie, żadna z wersji tej zabójczej broni, począwszy od batorówki [przedstawionej na zdjęciu] aż do modeli pochodzących z początku XX wieku nie były tworzone z myślą, że zadawanie sztychów będzie głównym zastosowaniem szabli. Chyba właśnie to batorówka jest najbliższą kuzynką szabli z Ofiru. Przede wszystkim dzielą ze sobą prostą budowę rękojeści, pozbawionej kabłąka – w szabli polskiej obecnego dopiero od czasów szabli husarskiej. Otwarta rękojeść szabli z Ofiru, być może umożliwiała dużą swobodę ruchów, dzięki której możliwe było wyprowadzanie błyskawicznie następujących po sobie zabójczych cięć.

Choć szabla niewątpliwie była flagową bronią dla Polaków, to wbrew pozorom nie była pierwszorzędną w wielu sytuacjach. Idąc do szarży, husaria wybierała raczej kopie, lub koncerze. Szable często pełniły rolę ozdobną, co także w pewnym stopniu jest widoczne w Wiedźminie. Wiele z zakrzywionych broni w grze jest bogato ornamentowana, lub co najmniej ozdobiona w wyróżniający je sposób. Olgierd oczywiście zaprzecza, jakoby jego broń służyła jako ozdoba, ale zdaje się, że dobrze czuje się z nią u boku. Zważywszy na to, że często trzyma na niej dłoń, podkreślając jej obecność w znaczący sposób. Podobnie postępuje jego brat, chcąc koniecznie zabrać ze sobą szablę na wesele. Ze względu na jego szarmancki styl bycia, można zakładać, że chciał ją ze sobą wziąć jako ozdobę.

Serca z Kamienia to hołd dla polskiej historii i kultury

„Tu powinien być inspirujący komentarz jednego z bohaterów ze świata wiedźmina, albo z mądrej encyklopedii… no ale tym razem jest tylko mój. :(„ ~ The Bear

Jak na grę o świecie w wielkiej skali, w Wiedźminie ilość nawiązań do polskich lektur i popkultury jest więc niespotykana. Myślę, że to samo można powiedzieć o dodatkach. Prawdopodobnie to właśnie Serca z Kamienia dostarczyły nam największą porcję takich odwołań „na metr kwadratowy”. To, że jako Polacy jesteśmy w stanie rozumieć wiele z nich w oparciu o nasze doświadczenia szkolne czy też kulturalne jest wielkim sukcesem produkcji. Jednak prawdziwie serce rośnie, gdy wiele z takich tradycyjnych związków zaczynają dostrzegać zagraniczni gracze. Część z nich poświęca swój czas, by odnaleźć źródłowe informacje o tym, do czego nawiązują pewne sytuacje, postaci czy wydarzenia w Wiedźminie. Dotyczy to także sztuki krzyżowej.

CD Projekt RED dokonało rzeczy niebywałej. W przystępnej formie, pokazali całemu światu cząstkę polskiej kultury, która jeszcze sto lat temu była uznana za zaginioną. Być może, dzięki Olgierdowi więcej osób zainteresuje się fantazyjną sztuką walki, której rekonstrukcją od lat zajmują się szermierze z rodziny Sieniawskich.

Źródła

  1. www.kresy.pl
  2. www.piens.pl
  3. www.sieniawski-fencing.com
  4. Gloger Z., (1900), „Encyklopedia Staropolska”, [dostęp: 09.04.18], łącze: www.literat.ug.edu.pl/~literat/glogers