Wiedźmińskie

Siedliszcze

Wywiad z Lauren Hissrich na temat Wiedźmina oraz nowe zdjęcie Geralta

Wywiad z Lauren Hissrich na temat Wiedźmina oraz nowe zdjęcie Geralta

Serwis Entertainment Weekly przeprowadził ciekawy wywiad z Lauren Hissrich na temat Wiedźmina od Netflixa . Showrunnerka opowiada m.in. o Henrym Cavillu w roli Geralta, dojrzałych scenach, odcieniach szarości oraz innych interesujących obszarach produkcji. Ponadto opublikowano nowe zdjęcie Geralta. 

Od wiedźmińskiego panelu na Comic Conie w San Diego dzielą nas już tylko godziny, a nowe materiały wyskakują jak nekkery z gniazda…nekkerów. Warto na pewno zapoznać się z wywiadem, którego udzieliła Lauren Hissrich serwisowi Entertainment Weekly. Standardowo wyłania się z niego obraz showrunnerki, która nie tylko zna materiał źródłowy, ale również go rozumie i potrafi czytać między wierszami.

Z twórczością Andrzeja Sapkowskiego scenarzystka była zresztą zaznajomiona jeszcze zanim zaproponowano jej pracę nad serialem. Oferta od Netflixa okazała się przyjemną niespodzianką.

„Przeczytałam Ostatnie życzenie i naprawdę je pokochałam. Nigdy nie wcześniej nazwałabym się jednak  scenarzystką z pogranicza fantasy. Zrobiłam kilka adaptacji komiksów, sporo produkcji dramatycznych. Kiedy więc Netflix wyszedł z pomysłem ekranizacji, przeczytałam ponownie opowiadania i zaczęłam myśleć o tym, co mogę wnieść od siebie do serialu.”

Lauren w serialu chciała się najbardziej skupić na na oddaniu skomplikowanych relacji pomiędzy Geraltem, Ciri i Yennefer. Motyw rozbitej rodziny ma być dla produkcji kluczowy.

„Te trzy postacie – Geralt, Ciri i Yennefer – stały się kręgosłupem całego serialu. Jeśli zabierzesz wszystkie elementy fantasy, zabierzesz magię, historię, przemoc i seks, to nadal pozostaną te postacie, które tworzą rozbitą, chaotyczną rodzinę, w której każdy się nawzajem potrzebuje, choć nikt nie chce się do tego przyznać. To do mnie najbardziej przemawiało.”

Scenarzystka podkreśliła również fakt, że serial obrał inny kierunek niż gry z warszawskiego studia. Opowiedziała także, że pierwszy sezon ma się opierać na opowiadaniach, które pozwolą wprowadzić widza w świat Sapkowskiego.

„Nie wzorujemy się grach, serial jest bezpośrednią adaptacją książek. To o tyle świetne, że gry również są adaptacją książek. One jednak poszły w jednym kierunku, a my zmierzamy w drugim. Oczywiście z ekranizacją Sagi wiąże się sporo ekscytujących i epickich wydarzeń. Opowiadania zapewniają nam jednak dużą ilość informacji, które budują świat i kładą fundament pod zrozumienie mieszkańców i polityki Kontynentu, i to jest to na czym chcieliśmy się skupić w pierwszym sezonie.”

Z wywiadu możemy się również dowiedzieć nieco o tym, jak zostaną zaprezentowane czarne charaktery. Lauren zaznaczyła, że nie zabraknie odcieni szarości, dzięki czemu to jak odbieramy dane postacie będzie się zmieniało z upływem fabuły.

„Tak naprawdę nie ma jakiegoś głównego antagonisty. Wielką radość sprawiało nam podczas lektury książek odkrywanie różnych odcieni szarości. Postacie, którym kibicujesz na początku mogą nie być tymi samymi postaciami, którym będziesz kibicował pod koniec serialu. Za bohaterami, których znienawidzisz i będziesz uważał za zło wcielone stoją często bardzo ludzkie historie i silne emocje. Zauważyłam, że podczas pisania serialu (a później także oglądania go) twoje przywiązanie do danych postaci bardzo się zmienia na przestrzeni fabuły. Próbujesz ciągle wejść w skórę tych postaci i zastanawiasz się co byś zrobił na ich miejscu. Myślę, że pod koniec serialu będziesz darzył sporą sympatią postacie, o które byś nawet o to nie podejrzewał.”

Bardzo dużo dobrego Lauren miała do powiedzenia o Henrym Cavillu, który wciela się w Geralta z Rivii. Okazuje się, że początkowo nie była do niego przekonana, ale po sprawdzeniu ponad dwustu innych kandydatów zrozumiała, że Cavill jest tym właściwym wiedźminem. Na planie zdjęciowym szybko wyszedł jego profesjonalizm oraz zrozumienie roli.

„Henry jest ogromnym fanem uniwersum. Przeczytał wszystkie książki, zagrał we wszystkie gry. Spotkałam się z nim jeszcze na bardzo wczesnym etapie produkcji i powiedział: „Z wielką chęcią zagrałbym tę postać”. Powiedziałam mu: „Henry, jesteś świetny, ale jeszcze nawet nie zaczęliśmy myśleć o castingach”. Później spotkałam się 207 innymi „Geraltami”, by finalnie wrócić jednak do Henry’ego. Spytałam go więc, czy nadal jest zainteresowany i rzeczywiście był. Gdy już zaczęłam pisać kwestie Geralta, to w głowie zawsze słyszałam głos Henry’ego. Finalny produkt jest naprawdę ekscytujący. Henry uosabia Geralta w sposób, który chyba nikt inny by nie potrafił.”

„W książkach Geralt jest przeważnie milczkiem. Bierze to, co daje mu los i przeżywa to wewnętrznie. Nie możesz mieć jednak w serialu głównego bohatera, który na wszystko reaguje wewnętrznie. Dlatego w pierwszym epizodzie rozpisałam dla Geralta wiele kwestii. Henry nagrał je wszystkie, ale w montażu zaczęliśmy się niektórych z nich pozbywać. Henry był w stanie oddać na ekranie emocjonalne rozterki Geralta, dzięki czemu jesteś w stanie zrozumieć co przeżywa postać bez potrzeby wygłaszania nadmiernej ilości kwestii. Do czasu finału sezonu Henry był w stanie tak dobrze przedstawić postać Geralta, że nie potrzebował na planie moich wskazówek.”

Równie pozytywnie showrunnerka wyrażała się o Freyi Allan, która zagra w serialu postać Ciri. Odniosła się także do kontrowersji, jakie związane były z castingiem do tej roli.

„Myślę, że za każdym razem, gdy przeprowadzasz casting do czegoś, co ma tak wielką bazę fanów, musisz być gotowy na to, że zetkniesz się z różnymi opiniami na temat tego, czy trafiłeś w ich wizję. Wiemy, że nie jesteśmy w stanie uszczęśliwić każdego. Co do kontrowersji z castingiem, próbowaliśmy szukać aktorki do tej roli na wszystkie możliwe sposoby. Wtedy znaleźliśmy Freyę. Jest wyjątkowo uzdolniona. Jak na swój wiek jest także niezwykle dojrzała. Była w stanie wnieść głębię do tej postaci. Gdy Freya i Henry mają razem wspólną scenę, to można zauważyć jak rywalizują ze sobą o uwagę widza.”

Lauren Hissrich obaliła następnie teorię, według której Wiedźmin ma charakteryzować się mniej dojrzałym klimatem, niż taka Gra o tron. Według niej w serialu znajdziemy wiele scen skierowanych dla dorosłego odbiorcy, nie mają one jednak za zadanie szokować widza, a służą opowiadaniu historii. Na pytanie „Co czyni świat Wiedźmina wyjątkowym w gatunku fantasy?” odpowiedziała następująco:

„Zdecydowanie to jak przedstawiamy potwory oraz związany z nimi aspekt horroru. Potwory były zdecydowanie jedynie tłem do magii danego świata w większości dzieł fantasy. Tutaj nie ma to miejsca – Geralt jest w końcu łowcą potworów więc od samego początku rozmawialiśmy o tym, jak przedstawić monstra oraz ludzi, z którymi wchodzą w interakcję. Myślę, że ludzie będą zaskoczeni tym, jak wiele potworów udało nam się przenieść na ekran oraz jak sprawnie wpisują się one w całą opowieść. Będzie można poczuć, że historie z monstrami w tle są tak naprawdę analogiami do aktualnie panujących zjawisk w świecie i polityce.”

Nie da się ukryć, że wypowiedzi Lauren nastrajają do całego widowiska optymistycznie. Jeśli showrunnerce udało się przenieść do produkcji bez uszczerbku swoje przemyślenia i odczucia względem pierwowzoru, to może czekać nas naprawdę godna adaptacja. Tymczasem rzućcie okiem na nowe (choć podobne do poprzednich) zdjęcie Geralta z serialu.