Wiedźmińskie

Siedliszcze

Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści – już graliśmy!

Rozmowa z aktorami Wojny Krwi

Wojna Krwi redefiniuje sposób opowiadania historii w wiedźmińskim uniwersum kreowanym przez CD Projekt RED. Jest to powiew świeżości zarówno dla graczy Gwinta, jak i wiernych fanów wirtualnych przygód Geralta z Rivii, którzy nie przepadają za karcianymi potyczkami w obecnej formie.

Ci pierwsi będą mogli łagodnie i gładko zapoznać się z nowymi zasadami, które wprowadzi Gwint Homecoming, jednocześnie ciesząc się niebanalną fabułą. Natomiast druga grupa dostanie możliwość powrotu na Kontynent, poznania absorbującej historii i być może przekonania się do karcianek.

Miał być dodatek, a wyszło jak zwykle

Początkowo Wojna Krwi miała być fabularnym dodatkiem do Gwinta przeznaczonym dla jednego gracza. Jednak w miarę postępu prac projekt rozrósł się do rozmiarów, które nie odpowiadają zwykłemu dodatkowi, a zupełnie nowej grze. CD Projekt RED tak już ma w zwyczaju, czego najlepszym dowodem jest „dodatek” Krew i Wino do trzeciej części Wiedźmina. W podsumowaniach roku 2016 wiele redakcji uznało przecież tytuł grą roku.

Liczby mówią same za siebie. Aby ukończyć Thronebreaker, bo tak brzmi angielska wersja tytułu, gracze będą potrzebowali około 30 godzin. Oprócz dosyć obszernej linii fabularnej czeka na nich ponad 75 zadań pobocznych. Redzi umożliwią zwiedzenie krain znanych jedynie z kart prozy Sapkowskiego. Dostępnych będzie aż pięć map z takimi regionami jak Lyria, Rivia, Mahakam, Aedirn i Angren. W zależności od podjętych podczas rozgrywki decyzji, ostateczny stan świata może mieć 20 różnych wariacji. Obliczenia te zostały poczynione w taki sam sposób jak w przypadku Wiedźmina 3.

Na samym początku zabawy gracz ma do wyboru dwa poziomy trudności:

  • fabularny – dla tych, którzy wolą skoncentrować się na opowieści, a karciane potyczki traktować jako dodatek;
  • zaawansowany – dla tych, którzy lubią pogłówkować podczas grania w Gwinta.

Na czele projektu stoi znany wszem i wobec Mateusz Tomaszkiewicz. W zespole odpowiedzialnym za historię znajdują się osoby, które projektowały linię fabularną Krwawego Barona, czy zadanie Ostatnie Życzenie. Jest to solidny powód, by zaufać twórcom, że dostarczą rzetelnie przygotowaną opowieść, która wciągnie na długie godziny.

Nowe oblicze Gwinta

Wojna Krwi ma premierę 23 października i wraz z nią zadebiutuje Gwint Homecoming. Nie jest to przypadek, ponieważ mechanika karcianki w nadchodzącej produkcji Redów jest drastycznie zmieniona względem obecnej wersji. Jeśli jeszcze nie widzieliście nadchodzących zmian, to możecie je zobaczyć tutaj. Dowódcy nie są kartami, a w pełni animowanymi modelami 3D obecnymi na polu bitwy. Miejsce potyczki nie jest już zwykłą planszą, a klimatycznie zaprojektowanym polem walki. Kolejna bardzo ważna modyfikacja dotknęła rzędów jednostek. Obecnie są trzy: bliskiego starcia, dalekiego zasięgu i jednostek oblężniczych. W Wojnie Krwi będą dwa rzędy jednostek – walki w zwarciu i walki dystansowej. Zagrywanie kart na konkretny rząd wiąże się często z różnymi korzyściami. Dlatego warto dokładnie przemyśleć każdy ruch. Zmiany te wprowadzają elementy planowania i strategii, i podobnie jak w szachach, krótkowzroczność może skończyć się porażką.

Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści – już graliśmy!

Często sama wygrana przewagą punktową nie wystarczy. W niektórych przypadkach potrzebne będzie osiągnięcie pośrednich celów wypunktowanych po lewej stronie ekranu. Czasem są to punkty obligatoryjne, a czasem zupełnie opcjonalne skutkujące zdobyciem większej liczby zasobów. Podczas potyczek towarzysze będą komentować poczynania gracza i od czasu do czasu dzielić się wskazówkami. Zmianom uległa również liczba kart do wymiany na początku rozgrywki. Dowódcy nadal posiadają umiejętności specjalne, które w miarę postępu fabuły będzie można zmieniać. Pojawią się również zupełnie nowe karty, które będzie można odblokować do rozgrywki multiplayer.

Ścieżkę dźwiękową urozmaicają zupełnie nowe utwory, ale w kilku kompozycjach wyraźnie słychać klasyczne motywy z podstawowej wersji Gwinta.

Małe co nieco dla fanów klasycznych RPGów

Sympatycy cRPGów, czyli takich tytułów jak Baldur’s Gate, Pillars of Eternity, czy Planescape Torment, powinni bez problemu odnaleźć się w formie gameplayu Wojny Krwi. Co prawda walka to wyłącznie bitwy karciane, jednak droga do nich prowadząca przywołuje na myśl wcześniej wymienione produkcje. Na graczy czeka dłuższa lektura dialogów i opisów, jednak wszystko jest w pełni zlokalizowane. Polski dubbing reprezentuje naprawdę wysoki poziom i ciężko tutaj nie odwołać się do słuchowisk od Fonopolis. Twórcy zdradzili, że usłyszymy znane głosy.

Po mapie z widokiem z góry gracz porusza się za pomocą myszy, kierując Meve, która jest główną bohaterką Thronebreaker. Znaną z kart Sagi władczynię Lyrii i Rivii spotykamy podczas jej powrotu do domu, gdy wojska cesarza Emhyra przekraczają Jarugę. Nie jest to jednak jedyne zmartwienie toczące tereny podległe królowej. Fani prozy Andrzeja Sapkowskiego będą mogli ponownie przeżyć wydarzenia II wojny z Nilfgaardem, tym razem w interpretacji studia CD Projekt RED. Kto wie, być może władczyni spotka na swojej drodze Geralta z Rivii z jego wierną kompanią podczas pamiętnej bitwy o Most?Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści – już graliśmy!W trakcie zwykłej wędrówki po mapie można znaleźć zasoby w postaci pieniędzy, drewna lub wojska. Pierwsze dwa pozwalają na ulepszenie obozu, który odgrywa istotną rolę w gameplayu.  Rycerze są niezbędni do tworzenia nowych kart. Wcielając się w rolę władczyni należy dbać o dobre morale żołnierzy. W lewym górnym rogu ekranu widoczny jest poziom zadowolenia wojska, który może ulec zmianie poprzez podjęte przez gracza decyzje. Relacje z rycerzami można ulepszyć poprzez składanie ofiar przy kapliczkach. Zarządzanie obozowiskiem przywołuje na myśl mechanikę z Heroes of Might and Magic, gdzie znalezione zasoby są przeznaczone na rozwój zamku i jednostek. W obozie można znaleźć takie obiekty jak:

  • namiot królewski – tutaj królowa Meve przegląda korespondencję, znalezione listy, mapy skarbów, czy raporty;
  • warsztat – umożliwia rozbudowę poszczególnych elementów obozu;
  • kantyna – jedno z najciekawszych miejsc, w którym możliwa jest rozmowa z towarzyszami, a utrzymywanie z nimi dobrych relacji może prowadzić do odblokowania nowych zadań pobocznych;
  • sztab – bardzo ważny obiekt, w którym gracz tworzy karty i zarządza talią. Do tej operacji niezbędny jest zasób w postaci rycerzy, których pozyskujemy w trakcie zadań lub w specjalnych punktach werbunkowych;
  • plac ćwiczebny.

Prawie jak na Szlaku

Sterowanie królową Meve imituje prowadzenie wojsk przez władczynię. Na swojej drodze spotyka poddanych, którzy nie omieszkają skomentować obecnych wydarzeń lub poprosić o pomoc, co owocuje nowym zadaniem pobocznym. Zdarzają się również tak zwane random encounters, czyli losowe spotkania, niezaznaczone na mapie, często skutkujące karcianą potyczką, np. gromada ghuli uniemożliwiająca dalszą podróż. Mapa, na której było dane nam zagrać, prezentowała Lyrię i była naprawdę obszerna. Aktywności, które można na niej znaleźć, o ile gracz sam ich nie odkryje, można odblokować poprzez tablice ogłoszeń lub wysyłając zwiadowców. Pierwszy sposób przypomina Wiedźmina 3, gdy czytanie przez Geralta wiadomości lub zleceń dodawało na mapie nowe znaczniki. Drugi natomiast wymaga wydania 50 sztuk monet.

Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści – już graliśmy!

Zadania poboczne są reprezentowane na mapie świata znakami zapytania. Ponadto warto zwrócić uwagę na dwa istotne rodzaje znaczników: łamigłówki oraz zasoby. Drugiego typu chyba nie trzeba tłumaczyć – wskazują one miejsce położenia drewna lub złota. Natomiast łamigłówki to specjalny rodzaj potyczek, który nie wymaga od gracza wygrania w zwykły sposób karcianej bitwy, czyli poprzez przewagę punktową. Trzeba osiągnąć określone cele wymienione po lewej stronie ekranu. Nie jest to banalne zadanie, często wymaga powtórzenia pojedynku kilkukrotnie, metodą prób i błędów lub dłuższego zastanowienia się, rachunku i określenia strategii. Jako przykład można podać potyczkę ze stadem krów, w której należało w 3 turach wyeliminować szaloną krowę, jednocześnie nie raniąc pozostałych.

Ponadto na mapie można znaleźć wcześniej już wspomniane kapliczki i tablice ogłoszeń. Istnieją również punkty szybkiej podróży, które są… naprawdę szybkie. Nie ma żadnego ekranu ładowania, obraz jest przez krótką chwilę przyciemniony i królowa Meve dociera na miejsce. Ciekawym urozmaiceniem jest wprowadzenie map skarbów, które można znaleźć podczas wędrówki. Nie są to mapy z zaznaczoną ścieżką od punktu A do B, a jedynie szkic lokacji, w której można go znaleźć. Żebyście mogli to sobie zwizualizować, jako przykład można przywołać rozwiązanie z najnowszego God of War, czy Kingdom Come: Deliverance.

Cóż tam, panie, w polityce?

Czytelnicy prozy Andrzeja Sapkowskiego wiedzą, że polityka jest ważnym elementem w wiedźmińskiej Sadze. W związku z tym, że główną bohaterką Wojny Krwi jest królowa Meve, to politycznych aspektów nie da się pominąć. Władczyni będzie musiała zmierzyć się z wojskami Emhyra, wewnętrznymi problemami Lyrii i Rivii, czy kwestią sukcesji, jednocześnie nie tracąc szacunku oraz wsparcia poddanych i wojska. Zarządzanie zasobami i rozbudowa obozu to elementy ekonomii, od których nie stronił Sapkowski, tym bardziej, że z zawodu jest właśnie ekonomistą. Planowanie w co zainwestować zdobyte złoto to kolejny dylemat spoczywający na koronowanej głowie. Rozwiązywanie niejednoznacznych konfliktów, samosądy, rasizm – Redzi nie boją się dotykać drażliwych tematów, co widzieliśmy już w Wiedźminie 3. W Wojnie Krwi nie jest inaczej.Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści – już graliśmy!

Królowa Meve to bardzo odważna kobieta, która po śmierci męża przejęła władzę i debatowała o sytuacji geopolitycznej na równi z Foltestem, Demawendem, czy Henseltem. Fakt, że najważniejsze głowy na Kontynencie liczyły się z jej zdaniem i polegały na jej trafnych uwagach, podkreśla jej spryt i inteligencję. Władczyni Lyrii i Rivii odznaczała się również sarkazmem oraz czynieniem uszczypliwych komentarzy, o czym nie zapomnieli twórcy Wojny Krwi. Niejednokrotnie gracze będą mieli do wyboru odpowiedź reprezentującą jej dziarski charakter.

Czy jest na co czekać?

Naturalnie. Fani multiplayerowych potyczek nauczą się nowej mechaniki rządzącej Gwintem, poznając jednocześnie wysokiej jakości opowieść. Wielbiciele wirtualnych przygód Geralta z Rivii powrócą na Kontynent i poszerzą swoją wiedzę o wiedźmińskim uniwersum. Natomiast czytelnicy Sagi Andrzeja Sapkowskiego przeżyją ponownie II wojnę z Nilfgaardem, ale tym razem z perspektywy koronowanej głowy. Dodatkowo będą mogli zestawić swoją wizję konfliktu z Cesarstwem z wizją CD Projekt RED urozmaiconą dodatkowymi opowieściami pobocznymi. Październik tego roku to gorący miesiąc dla graczy, ale w napiętym grafiku pełnym growych premier koniecznie trzeba znaleźć czas dla Wojny Krwi. Miejmy nadzieję, że podtytuł Wiedźmińskie Opowieści jest jednocześnie sugestią, że w przyszłości możemy spodziewać się kolejnych produkcji w uniwersum.

Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści pojawi się 23. października na PC wyłącznie na platformie GOG. Wersja na konsole planowana jest na grudzień.

Oficjalna strona gry.