Wiedźmińskie

Siedliszcze

Wiedźmin 3 – recenzja

wiedzmin-3-016

Od premiery trzeciej części komputerowych przygód Białego Wilka minęło już kilka miesięcy. Każdy kto grał wie, że nie jest to produkcja zwykła, więc też i recenzja Wiedźmina 3 zasłużyła na poświęcenie jej zdecydowanie większej ilości czasu. Zapraszamy do zapoznania się z naszymi wrażeniami dotyczącymi zwieńczenia legendy Geralta z Rivii. Miłej lektury!

REGIS

Już od pierwszych zapowiedzi Wiedźmina 3 twórcy – firma CD Projekt RED – wyraźnie zaznaczali, że w najgorszym wypadku zwieńczenie historii Białego Wilka będzie bardzo dobrą grą RPG. Atmosfera towarzysząca kolejnym etapom produkcji wręcz tchnęła czymś magicznym. Czymś co powodowało, iż tworzona przez jeszcze kilka lat temu całkiem nieznanego światu niszowego dewelopera znad Wisły trzecia część komputerowych przygód Geralta z Rivii jakby znajdowała się całkiem poza zasięgiem konkurencji. Jednak ostatecznie efekt prac zaskoczył wszystkich: fanów, branżowych dziennikarzy z całego świata, konkurencję i w końcu chyba samych twórców Wiedźmina 3. Dlaczego tak się stało, co takiego ma w sobie najnowsza gra CD Projektu? Zapraszam do przeczytania recenzji największego polskiego hitu na polu kultury ostatnich lat!

wiedzmin-3-recenzja-001

Jeżeli uczymy się schematów, to potem trudno myśleć refleksyjnie.

Zacznę od tego, że grając w najnowsze dzieło CD Projektu jestem innym człowiekiem niż byłem przechodząc „jedynkę”, czy „dwójkę”. Szerzej pisałem o tym w swojej drodze doWiedźmina 3 (zainteresowanych zachęcam do przeczytania). Żeby dodatkowo nie przedłużać tutaj przypomnę tylko, iż obecnie w gry prawie nie gram. Jedynie do pierwszego komputerowego Wiedźmina powróciłem wnikliwie w zeszłe wakacje, a pięć dni przed premierą „trójki” zrobiłem maraton z Zabójcami Królów. Jest to o tyle istotne, że dzięki temu na Wiedźmina 3 nie spoglądam jak branżowy dziennikarz (np. redaktor CD-Action, gry-online.pl, gram.pl, itp.), który recenzuje dziesiąty, czy piętnasty tytuł w ciągu roku. Do zwieńczenia historii Białego Wilka podchodzę jak do prawdziwego dzieła kultury – tak jak kiedyś do lektur pokroju „Lalki” Bolesława Prusa, „Ludzi Bezdomnych” Stefana Żeromskiego, czy ekranizacji „Pana Tadeusza” w reżyserii Wajdy. Na spokojnie, szukając głębszego przesłania, czegoś wartościowego, dobrego. Po tym przydługim wstępie zapraszam już do właściwej lektury.

wiedzmin-3-recenzja-002

Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy od bramy Powroźniczej. Szedł pieszo, a objuczonego konia prowadził za uzdę. Było późne popołudnie i kramy powroźników i rymarzy były już zamknięte, a uliczka pusta.

Fabuła trzeciego komputerowego Wiedźmina od pierwszych chwil rozrywki prezentuje nie tylko najwyższy, ale wręcz dotąd niespotykany w grach poziom. Jest to rezultatem kilku czynników. Po pierwsze dla mnie – fana twórczości Andrzeja Sapkowskiego – wyjątkowość historii opowiedzianej w Dzikim Gonie i zarazem zjawiskowość całej produkcji jako dzieła kultury wynika z dziedzictwa jakim dla gry są wspaniałe książki i poprzednie dwie części komputerowych przygód Geralta z Rivii. Jest to scheda, z której najnowsze dziecko CD Projektu czerpie, a zarazem dodaje do niej wiele nowego, nawet lepszego. W efekcie uważam, że dzisiaj Sapkowskiemu przy okazji pisania kolejnej powieści naprawdę ciężko byłoby przebić poziom i sposób w jaki zaserwowana została fabuła z trzeciego Wiedźmina

Geralt otworzył oczy drażnione przez powieki grą światłocienia. Zobaczył nad sobą liście, kalejdoskop migoczących w słońcu liści. Zobaczył ciężkie od jabłek gałęzie.
Na skroni i policzku czuł delikatny dotyk palców. Palców, które znał. Które kochał tak, że aż bolało.

Wspomniane dziedzictwo zostało wykorzystane w mistrzowski sposób już w prologu, [SPOILER] będącym przeniesionym z ogromnym pietyzmem fragmentem wiedźmińskiej Sagi do gry. Kilka chwil ubranych w niesamowicie piękną scenerię Kaer Morhen i wiernie oddane dialogi [/SPOILER] powodują, że za każdym razem grając łezka mi się w oku kręci. Nie bez powodu – fabuła Wiedźmina 3 angażuje emocjonalnie do tego stopnia, iż podobnie jak przy czytaniu książek Sapkowskiego, tak i grając, za każdym kolejnym razem jest niemalże zupełnie jak za pierwszym razem.

wiedzmin-3-recenzja-003

Żeby znaleźć prawdziwy dom, czasem trzeba przejść długą drogę.

Kolejnym czynnikiem poświadczającym wysoki poziom przedstawionej historii są świetnie wyreżyserowane sceny, często prezentujące się niby żywcem wyjęte z filmów najwyższej klasy. Ponadto, co również bardzo ważne, w iście filmowym poprowadzeniu fabuły Wiedźmina 3 nie brakuje rozmachu godnego zwieńczenia legendy Białego Wilka. W rezultacie już po pierwszym kwadransie rozrywki nie sposób nie odnieść wrażenia, że ma się do czynienia z arcydziełem na polu kultury. Ciśnie mi się tutaj na usta cała masa momentów z gry, które śmiało mogę uznać za kultowe – [SPOILER] od wspomnianego prologu poczynając przez pojawienie się Letho, rozmowę ze śniączką, gdy Geralt opowiada jej o swoich wspomnieniach, trudny powrót do Yennefer po latach, gdy zostaje podjęta decyzja o wydaniu bitwy Dzikiemu Gonowi i wiele, wiele innych. [/SPOILER]

W życiu lepiej trzymać się wartości, a nie konkretnych planów.

Dzięki temu wszystkiemu mogę śmiało napisać, iż w dzisiejszych czasach główny wątek fabularny Wiedźmina 3 to prawdziwy skarb. Pięknie pokazuje on i jednocześnie podkreśla, że człowiek powinien koncentrować się na swojej rodzinie i przyjaciołach, dbaniu o ich dobro, a nie ratowaniu świata. Udowadnia, iż warto poświęcać czas bliskim, szanować ich, doceniać, kochać, wspierać. Ta gra skarb, jednak bardzo łatwo z czegoś pięknego może zmienić się w przekleństwo – wystarczy, że z godziny-dwóch gry zrobi się pięć, czy osiem i może to się skończyć źle…

wiedzmin-3-recenzja-004

– Kogo ty chcesz oszukać, Geralt? Mnie? Ją? A może siebie samego? Może nie chcesz dopuścić do siebie prawdy, prawdy, którą zna każdy oprócz ciebie? Może nie chcesz zaakceptować faktu, że w tobie emocji i ludzkich uczuć nie zabiły eliksiry i Trawy. Ty je w sobie zabiłeś! Ty sam!

Na przykładzie trzeciej części komputerowych przygód Białego Wilka świetnie widać różnicę między graniem, a siedzeniem na Facebooku, czy przeglądaniem innego serwisu, niby społecznościowego, ale w gruncie rzeczy informacyjnego. Śledzenie losów Geralta, to istna podróż w głąb siebie w przeciwieństwie do monitorowania wiadomości, podczas których kolejne godziny życia nieświadomie, acz bardzo szybko, przeciekają przez palce skutecznie stępiając wrażliwość.

Bycie samotnikiem to droga donikąd. Samotnikiem się bywa, aby szukać swojego przeznaczenia i dobrych ludzi.

W Wiedźminie 3 Biały Wilk ma cel, do którego konsekwentnie dąży. Geralt walczy o odzyskanie tego co szukał przez całe wcześniejsze życie. Tylko, że w grze to od nas zależy jak potoczy się historia zarówno ta osobista jak i polityczna – może odzyskać Yen i spełnić swoje najskrytsze marzenie, ale nie musi – może wybrać życie samotnika, a jeżeli nawet wybierze życie z kruczowłosą czarodziejką to za pewną cenę, wysoką cenę. Wolność wyboru (oczywiście połączona z brakiem klarownego podziału na dobro i zło) jest z jednej strony ogromną zaletą trzeciej części komputerowych przygód Białego Wilka, ale zarazem odejściem od tego do czego byłem przyzwyczajony czytając książki Sapkowskiego i potem grając w „jedynkę” i „dwójkę”. W rezultacie doprowadziło to do tego, że będąc za dobry dla Yennefer i Ciri zakończenie gry mnie nieprzyjemnie tknęło w sercu. Z kolei brak wyraźnego podziału na jasną i ciemną stronę obrazujący, iż nie zawsze w życiu udaje się tak jakbyśmy chcieli został dobitnie pokazany [SPOILER] w zwieńczeniu wątku politycznego. [/SPOILER]

wiedzmin-3-recenzja-005

– Oni nie chcą nikogo dogonić. Oni tam – wewnątrz pociągu -ziewają albo drzemią. Tylko dzieci przyciskają nosy do okien.
– Bo jedynie dzieci wiedzą, do czego dążą – orzekł Mały Książę. – Darują swój czas gałgankowej kukiełce i staje im się ona tak bliska, że gdyby nagle jej zabrakło, to płaczą…
– A to szczęściarze – orzekł Zwrotniczy

Wiedźmin 3 to przełom jeżeli chodzi o gry także na innej płaszczyźnie. Najnowsze dziecko CD Projektu jest produkcją, w którą z jednej strony mogę zagrać ze znajomymi, którzy połamali zęby na pierwszych Gothic’ach oraz serii GTA, a zarazem taką, którą mogę pokazać rodzicom i nie sposób będzie im nie docenić przynajmniej w pewnych aspektach dzieła polskiego studia.Wędrówka u boku Geralta skłoniła mnie również do refleksji, że gdzieś w głębi serca człowiek do końca życia pozostaje dzieckiem i gra pokazuje tego piękno. Inspiruje, unaoczniając iż podobnie jak za czasów szczeniactwa warto w życiu odważyć się marzyć.

wiedzmin-3-recenzja-006

Przeznaczenie to nie wyroki opatrzności, to nie zwoje zapisane ręką demiurga, to nie fatalizm. Przeznaczenie to nadzieja.

Niestety pomimo tych wszystkich opisanych wyżej superlatyw na temat fabuły, dla mnie – osoby, która pięciokrotnie przeczytała wiedźmińskie Opowiadania oraz Sagę Andrzeja Sapkowskiego – trzecia część komputerowych przygód Białego Wilka już nie jest tymWiedźminem, którego znam z książek polskiego mistrza fantastyki. Owszem najnowsze dziecko CD Projektu tętni całą masą nawiązań do dzieł AS-a ([SPOJLER] choćby wymieniona już w recenzji mistrzowska scena wspomnień Geralta podczas rozmowy ze śniączką), są odprawiane dziady, jest Guślarz i cytaty Mickiewicza. [/SPOJLER] W rezultacie słowiański klimat momentami wręcz wylewa się z ekranu. Niemniej zdecydowana większość sytuacji jest jedynie smaczkami nawiązującymi do kultury naszego regionu, które zostały zaserwowane tak, aby przeciętny widz je zrozumiał. Bez zagłębiania się w temat. W efekcie pomimo, że Dziki Gon jest tematem przewodnim, to praktycznie nic się o nim nowego z gry nie dowiedziałem… Nie chcę przekazać komukolwiek, że Wiedźmin 3 jest zły – to po prostu coś innego – wykonany na najwyższym poziomie tytuł, arcydzieło kultury, które oczarowało mnie jak żadna inna gra, ba nawet jak żadna inna książka, czy film.

wiedzmin-3-recenzja-007

Popularne na dworze króla Vizimira powiedzonko głosiło, że jeśli Dijkstra twierdzi, że jest południe, a dookoła panują nieprzebite ciemności, należy zacząć niepokoić się o losy słońca.

W trzeciej części komputerowych przygód Geralta z Rivii znalazło się również kilka małych niezgodności z Sagą, które dla fanów twórczości mistrza polskiej fantastyki są delikatnym policzkiem. Osobiście zauważyłem dwa i o ile fakt, że Ciri miała 12 lat, gdy na Skellige zaręczyła się z Hjalmarem jest jedynie małym, acz przykrym, przekłamaniem, to już zdecydowanie nie spodobało mi się to jak potraktowano Dijkstrę. W końcu Sapkowski nie bez powodu dał tej postaci nazwisko algorytmu informatycznego i chyba nie bez powodu dzięki akurat temu redańskiemu szpiegowi królestwa północy odniosły zwycięstwo pod Brenną…

Niestety dobrych dziewczyn jest na świecie bardzo mało… i to jest właśnie problem.

Bardzo przypadł mi do gustu sposób w jaki zaserwowano epizody łóżkowe. Twórcy na szczęście nie skusili się aby pójść, jak to mawiał Jaskier, w stronę potwarzy, tylko przedstawili wątek miłosny Geralta i Yennefer w sposób bardzo subtelny. [SPOILER] Scena polowania na sarenkę [/SPOILER] – sztuka, na którą naprawdę miło się patrzyło.

wiedzmin-3-recenzja-008

Poznawanie historii innych osób wymaga cierpliwości i umiejętności milczenia, ale jest dobre, pouczające.

Jeżeli chodzi o postacie, to CD Projekt nakreślił je również z niespotykaną wcześniej w grach wyrazistością. Osobiście największe wrażenie zrobił na mnie Krwawy Baron, przy którego tworzeniu scenarzyści wzorowali się na opowieściach pracowników którzy dorastali w rodzinach, w których ojciec był alkoholikiem. Opisywany bohater w swojej historii jest autentyczny do bólu, a zarazem wraz z rozwojem fabuły nie sposób było mu nie współczuć. Bardzo spodobało mi się to jak wykreowano Jaskra – istny hrabia Julian, a zarazem jeżeli chodzi o kobiety, co chyba wszystkich fanów znających dzieła AS-a zaskoczyło, dżentelmen z zasadami.

Nie wyjeżdża się po to, aby na miejscu znaleźć coś co już się zna, ale po to aby odkryć coś nowego… w sobie i w swoich towarzyszach.

Ogromny budżet pozwolił twórcom osadzić akcję Wiedźmina 3 w ogromnym otwartym świecie. Chodząc po murach i komnatach Kaer Morhen nie sposób nie poczuć wiedźmińskiego klimatu – Warownia Starego Morza to istny majstersztyk. Równie pięknie prezentuje się Biały Sad oraz Velen, które aż tchną słowiańską atmosferą. Niestety, jak to często w rzeczywistości bywa, im dalej w las tym gorzej i tak też jest w trzeciej części komputerowych przygód Białego Wilka. Tereny na północ od Oxenfurtu oraz wyspy Skellige już są uboższe, a wypełniająca je treść bardziej schematyczna. Niemniej i tak odziany w piękną oprawę audiowizualną oraz przedstawiony w filmowy sposób świat Wiedźmina 3 iście czaruje.

wiedzmin-3-recenzja-009

– Szukam młodej, szarowłosej dziewczyny. Widziałeś tu taką?
– Czy widziałem? Wyszedłem sobie, jak co dzień rano, zrobić kupę – to mój ulubiony moment dnia. Napawanie się widokiem wschodzącego słońca przy kupie… coś wspaniałego!

Z ogromnym pietyzmem twórcy podeszli także do realizacji polskiego dubbingu, dzięki któremu kultowe sceny głęboko zapadają w pamięć. Najlepsze wrażenie zrobiły na mnie głosy Krwawego Barona (wcielił się w niego znany z roli Jędruli Tomasz Dedek), Vesemira (Miłogost Reczek), Guślarza (Włodzimierz Press) i oczywiście genialnego Geralta. Widać, a raczej słychać jak bardzo grający Białego Wilka Jacek Rozenek uświadomił sobie, iż to jego rola życia. W dużej mierze dzięki kreacji głównego bohatera śmiało mogę pokusić się o stwierdzenie, że Wiedźmin 3 ma najlepszy polski dubbing w historii. Kontrowersyjnie wypadają za to głosy głównych bohaterek. Zarówno ten Ciri (Anna Cieślak), jak i Yennefer (Beata Jewiarz) początkowo nie przypadł mi do gustu, jednak wraz z kolejnymi godzinami gry, gdy się do nich przyzwyczaiłem, naprawdę uważam je za dobre. Trochę mi tylko szkoda, iż CD Projekt nie zaangażował do roli kruczowłosej czarodziejki znanej ze słuchowisk Anny Dereszowskiej. Niestety dubbing postaci tła wraz kolejnymi godzinami gry również lekko traci na jakości przez co na Skellige kilka razy usłyszałem znane mi już z Velen głosy.

wiedzmin-3-recenzja-010

To, co znane, przestaje być koszmarem. To, z czym umie się walczyć, nie jest już tak groźne.

Finta, parada, odskok, cięcie – walka jest w życiu wiedźmina kwestią życia i śmierci, a więc na pewno niczym prostym i taka też jest w grze. Osobiście grałem na najwyższym poziomie trudności i to co przede wszystkim chciałbym przekazać na temat systemu walki i ogólnie sterowania (mowa o wersji PC), to to, że jest on takim elementem, który trzeba zrozumieć poprzez dziesiątki prób, aby móc go docenić. Na szczęście początek gry jest wręcz idealnie zbalansowany, co sprzyja nauce, a naprawdę warto nauczyć się wirtuozowsko posługiwać mieczem, wiedźmińskimi znakami i kuszą. Wtedy sterowany przez nas Geralt staje się poruszającym się z niebywałą gracją prawdziwym mistrzem miecza.

Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne. Najłatwiej poznać takie rzeczy po tym, że raz utracone, są utracone na zawsze.

Trzecia część komputerowych przygód Białego Wilka na pewno nie jest grą idealną. Poza wspomnianymi już wcześniej niedoskonałościami muszę jeszcze wymienić: niepotrzebną ilość bezsensownie czasochłonnych znaków zapytań na Skellige, słaby balans w dalszej części rozrywki i kiepskie drzewko rozwoju w porównaniu z poprzednimi częściami oraz stosunkowo małą ilość potworów. Niemniej zwieńczenie historii Białego Wilka jest arcydziełem. Pomimo, że właściwie wszystkie wspomniane przeze mnie wady są w grze widoczne, trudno byłoby mi z ich powodu zaniżyć, choćby minimalnie, finalną ocenę. Ze swoimi niedoskonałościami Wiedźmin 3, to idealny przykład nieidealnej produkcji, która jest lepsza od niejednego ideału.

wiedzmin-3-recenzja-011

– Co to jest Graal?

– Coś, czego się szuka. Coś, co jest najważniejsze. Coś, bez czego życie traci sens. Coś, bez czego jest się niepełnym, niedokończonym, niedoskonałym.

Poeta wydął wargi i spojrzał na rycerza swym słynnym spojrzeniem, wzrokiem, w którym wyniosłość mieszała się z wesołą życzliwością.

– Cały wieczór siedziałeś obok twego Graala, matołku.

Reasumując trzecia część komputerowych przygód Białego Wilka, choć niepozbawiona wad, jest z pewnością najlepszą grą z jaką miałem do czynienia. Wiedźmin 3 to zrealizowana w filmowy sposób produkcja, której fabuła tchnie fontanną wartościowych refleksji, posiada barwne, wyraziste postacie, mistrzowskie dialogi okraszone świetnym dubbingiem i czarującą oprawę audiowizualną. Krótko mówiąc jest tytułem na każdej płaszczyźnie z najwyższej półki. Najnowsze dziecko CD Projektu swoją jakością udowadnia, że na poziomie scenariusza i jego realizacji gra może wypaść lepiej od filmu. Dla mnie osobiście to jedno z najlepszych dzieł kultury z jakimi miałem w życiu do czynienia. Kończąc recenzję głęboko marzy mi się, aby kolejny komputerowy Wiedźmin, niezależnie od tego czy przyjdzie nam w nim pokierować Geraltem czy Ciri, był przeniesieniem na ekran historii znanej z Opowiadań i Sagi.

wiedzmin-3-recenzja-012

Wiecie czego na koniec każdemu i też sobie życzę? Aby niezależnie od tego, czy jużWiedźmina 3 przeszedł, to usiadł do gry jeszcze raz, wyłączył podpowiedzi i zaczął prawdziwą przygodę. Krótko mówiąc zerwał się ze smyczy. Wiem brzmi szalenie. Jednak grając z podpowiedziami, tymi wszystkimi znakami zapytania na mapie, nasze naturalne zmysły nie działają i zamiast pięknego obrazu patrzymy się jadąc konno w mini mapę, podczas rozmowy zamiast śledzić postacie, ich twarze pełne emocji, spijać z ust każe słowo, spoglądamy i często tylko czytamy napisy. Smutne, ale prawdziwe. Toteż kto chętny powrócić na szlak? Żarliwie zachęcam.

Na koniec chciałbym jeszcze gorąco podziękować: CD Projektowi za stworzenie wspaniałej gry, sklepowi Xtreem za udostępnienie komputera, dzięki któremu mogłem się nią cieszyć, a przede Wam – Czytelnikom – za ten czas spędzony na Warowni, który co tu kryć – był i nadal jest dla mnie przyjemnością.

Zalety:

  • fabuła
  • nawiązania do Sagi
  • słowiański klimat
  • dialogi
  • postacie
  • polski dubbing
  • świat
  • oprawa audiowizualna
  • długość rozgrywki
  • system walki

Wady:

  • drobne niezgodności z Sagą
  • spłycenie niektórych wątków
  • znaki zapytania na Skellige
  • słaby balans rozgrywki w dalszej części gry

Ocena: 10/10

Strony: 1 2 3