Wiedźmińskie

Siedliszcze

Kaedwen

Kaedwen, oznaczające w Starszej Mowie Biały Las, jest największym oraz jednym z potężniejszych Królestw Północy. Rządzą nim rezydujący w Ard Carraigh monarchowie, którzy posługują się herbem z czarnym jednorożcem w złotym polu. Choć leżący na wschodzie kraj zajmuje ogromne połacie terenu, to jego większą część stanowią słabo zaludnione góry i lasy. Ze względu na swoje położenie geograficzne, panują tu także dość surowe warunki klimatyczne. Mimo tego Kaedwen urosło do rangi jednego z najważniejszych królestw, o którego sile stanowi przede wszystkim potęga militarna i ambitne zapędy terytorialne jego władców. Ostatnio królestwo musi się mierzyć z problemem komand Scoia‚tael oraz roszczeniami terytorialnymi dotyczącymi Dolnej Marchii, bądź jak wolą Aedirńczycy – Górnego Aedirn.

Historia

Geneza królestwa

Niewiele można obecnie odnaleźć w kronikach o początkach państwa kaedweńskiego, niektóre przesłanki wskazują jednak, że może być to jedno z młodszych Królestw Północy. Po pierwsze, mówi o tym jego położenie geograficzne. Wiemy wszakże, że ekspansja ludzi na Kontynent rozpoczęła się w ok. 760 roku od ujścia Jarugi i delty Pontaru. Wystarczy spojrzeć na mapę, by zauważyć jak daleko te miejsca były położone od ziem znajdującymi się za Górami Pustulskimi.

 Nie należy również zapominać o mało sprzyjających osadnictwu warunkach przyrodniczych. Górzysta, gęsto zalesiona kraina o chłodnym klimacie nie była specjalnie pożądana przez ludzkich przybyszów, którzy woleli zapewne cieplejsze oraz bardziej żyzne tereny na zachodzie i południu. Musiało upłynąć sporo czasu, zanim ludzie skolonizowali obszar Kaedwen i zorganizowali w nim zarysy organizmu państwowego.

O tym, że stało się to stosunkowo niedawno, świadczą zaś liczne ślady elfiej obecności, których nie zdążył jeszcze zatrzeć upływ czasu. Objawiają się one choćby w nazwach miast i rzek, które w przeciwieństwie do zachodnich krajów zachowały się tu w dużej części w Starszej Mowie – CaedwenArd Carraigh, czy Gwenllech to tylko niektóre z przykładów. Taki stan rzeczy może mieć kilka wytłumaczeń. Po pierwsze, jak już wspomnieliśmy, jest to prawdopodobnie spowodowane nie tak dawnym podbiciu tych obszarów przez ludzi i ostatecznym pokonaniu elfów, co miało miejsce jakieś 200 lat temu.

Z drugiej strony, choć królestwo jest młodsze od takiej Temerii lub Redanii, to można by było sądzić, że upłynęło wystarczająco dużo lat, by stare nazwy zostały zapomniane i zmienione przez człowieka. Gdyby nie fakt, że tutejsze elfy były prześladowane i zabijane przez kolonizatorów, można by wysnuć wniosek, że ludzie zasymilowali się ze Starszymi Rasami tak jak na Skellige. Prawdziwe wytłumaczenie może być jednak inne i całkiem proste – Kaedweńczycy pozostawili oryginalną toponimię z lenistwa.

Mówiąc o początkach królestwa warto również wspomnieć o założeniu prawdopodobnie w X wieku wiedźmińskiej szkoły cechu Wilka, którą zlokalizowano w Kaer Morhen – twierdzy w północnych Górach Sinych, w dolinie rzeki Gwenllech. Przez ponad 200 lat Warownia Starego Morza całkiem sprawnie prosperowała, do momentu aż wściekły motłoch dokonał tam pogromu, w którym zginęła większa część wiedźminów. Szkoła Wilka już nigdy się nie miała podnieść po tym ciosie. 

Wojny z elfami

W kaedweńskich lasach i górach można ponadto odnaleźć zmurszałe już ruiny elfich miast i pałaców. Jedną z nich jest Loc Muinne – starożytne miasto, do którego Geoffrey Monck zabrał grupkę Dzieci Źródeł, które miały tam zostać przeszkolone na czarodziei. Działo się to w początkowym etapie ekspansji ludzi na kontynent. W latach późniejszych marszałek Milan Raupenneck z Tretogoru dokonał rzezi w Loc Muinne oraz Est Haemlet, co zapoczątkowało pierwszą wojnę z elfami zakończoną rzezią pod Shaerrawedd.

Z tego właśnie miejsca około 1050 roku Aelirenna, zwana Białą Różę z Shaerrawedd, powiodła elfy w ostateczny, dramatyczny bój z ludźmi. To powstanie również zostało jednak bezlitośnie zmasakrowane. Po tym jak wyginął kwiat elfiej młodzieży, pozostałe przy życiu elfy postanowiły zniszczyć swe miasta i pałace, po czym na zawsze je opuściły i udały się na wygnanie w Góry Sine. Dzięki temu ludzie mogli całkowicie podporządkować sobie terytorium Kaedwen, co przyczyniło się zapewne do ukształtowania finalnej formy królestwa.

Związki z Kovirem

W annałach historii możemy jednak znaleźć wydarzenia, które jasno pokazują, że Kaedwen jako królestwo istniało już w około 950 roku. To właśnie z tego okresu pochodzi wzmianka o tym, jak to Aideen, buntownicza, nieślubna córka króla Białego Lasu, zbiegła do Koviru, który w tym czasie pozostawał jeszcze lennem Redanii. Mniej więcej w tym czasie miała również miejsca Wojna Siedmioletnia, podczas której Kaedwen wydarło redańskiemu Vestiborowi Pysznemu żyzną dolinę Buiny.

Niespełna pół wieku później, korpus ekspedycyjny króla Bendy, syna Dagreada, towarzyszył wojskom Radowida III Śmiałego w próbie opanowaniu Koviru, który ogłosił niepodległość od Redanii. Obie armie zostały jednak rozbite przez najemne wojska króla Gedoviusa. Benda stracił swoje elitarne oddziały i musiał wycofać się z zajętego Caingorn. Ta krótka wojna zakończyła się Pierwszym Traktatem Exeterskim, który przyznał Kovirowi i Poviss niepodległość oraz prawo do wolnego handlu na morzu. W zamian za to Radowid III Śmiały mógł dożywotnio tytułować się w oficjalnych dokumentach królem Koviru, a Benda królem Caingorn i Malleore. Co do króla Bendy jeszcze – warto odnotować, że jego córka Elen została wydana  za króla Cintry Corbetta.

I Wojna Północna

Nadzwyczaj ważny okres w dziejach królestwa rozpoczęły Wojny Północne, które przypadły na czas panowania Henselta. Wszystko zaczęło się od I wojny z Nilfgaardem w 1263 roku, kiedy to cesarskie wojska przekroczyły Góry Amell, pobiły wojska królowej Calanthe w dolinie Marnadal, a następnie zdobyły Cintrę i dokonały w niej okrutnej rzezi. Zniszczenie miasta oraz śmierć Calanthe sprawiły, że królestwa Temerii, Redanii, Kaedwen i Aedirn połączyły swe siły i wraz z czarodziejami wydały Nilfgaardczykom bitwę o Wzgórze Sodden.

Szacuje się, że w starciu wzięło udział po obu stronach 22 czarodziejów oraz ponad 100 tysięcy żołnierzy, z czego 30 tysięcy zostało zabitych lub okaleczonych. Ostatecznie Nordlingowie pod komendą Vizimira Redańskiego zdołali pokonać armię Emhyra var Emreisa, która wycofała się za Jarugę. W 1264 roku przy pomocy magów zawarto rozejm, który miał przynieść pokój. Ten jednak nie miał odznaczać się spokojnym przebiegiem.

Niestabilny pokój

Po pokoju z Nilfgaardem Królestwa Północy, a Kaedwen zwłaszcza, musiały się mierzyć z problemem komand Wiewiórek, które już od wybuchu wojny uprawiały partyzantkę mordując ludzi na traktach i gościńcach, co efektywnie paraliżowało cały handel i transport. Kraj zalewały dodatkowo produkty nilfgaardzkich manufaktur, które wypierały lokalnych rzemieślników i osłabiały gospodarkę. Nie odpoczywał również nilfgaardzki wywiad, który penetrował struktury Północy propagandą głosząca, że na obszarze cesarstwa ludziom żyje się lepiej i dostatniej. Jakby było tego mało, Kaedwen nadal rościło sobie prawa do należącej do Aedirn Doliny Pontaru.

Czując widmo przyszłej wojny najważniejsi monarchowie Północy postanowili spotkać się na zjeździe w twierdzy Hagge. Foltest, Vizimir Redański, Henselt, Demawend oraz Meve wspólnie uradzili, aby przeprowadzić krwawy odwet na Wiewiórkach, przytłamsić karną ekspedycją Wolne Elfy z Dol Blathanna oraz wprowadzić interwencyjne korpusy do Mahakamu.

Obrady szybko jednak zdominował plan zainscenizowania granicznej prowokacji, która umożliwiłaby im przejęcie ofensywy  oraz zdobycie Cintry. Ponadto ustalono, że należy znaleźć i zabić Lwiątko z Cintry, którą Emhyr var Emreis mógłby wykorzystać do prawnego zajęcia kraju. Spotkanie i intryga monarchów nie pozostała obojętną nilfgaardzkiemu wywiadowi, który wyczuł zamiary Nordlingów. Cesarstwo postanowiło wykorzystać broń królów Północy przeciw nim samym i sprawić, by wojna wyglądała na wszczęta przez nich samych.

 

II Wojna Północna

Preludium i wojna błyskawiczna

Rozpoczęcie II Wojny Północnej w lipcu 1267 roku zbiegło się z dwoma innymi tragicznymi wydarzeniami – zamordowaniem króla Vizimira Redańskiego przez elfiego zamachowcę oraz krwawym przewrotem na Wyspie Thanned, gdzie lojalni Północy czarodzieje starli się z sympatykami cesarza. Oficjalnym casus belli był atak wojsk królowej Meve na nilfgaardzki fort Glevitzingen. Biorąc jednak pod uwagę plany monarchów Północy mocno prawdopodobnym wydaje się, że agresja ta była prowokacją cesarstwa.

W lipcu armia Nilfgaardu z impetem przekroczyła granice Aedirn i Lyrii zdobywając z marszu graniczne twierdze oraz zmuszając niemogące zewrzeć frontu wojska Demawenda i Meve do wycofania się pod sam Aldersberg. Tam doszło do bitwy, w której zwyciężyli Nilfgaardczycy. Tydzień później zarówno Aldersberg jak i Verngenberg znajdowały się w panowaniu agresora. Ani Temeria, ani ogarnięta chaosem Redania nie były w stanie wysłać królowi Demawendowi militarnej pomocy.

Na reakcję zdobył się za to Henselt z Ard Carraigh, choć nie było to zapewne posunięcie, jakiego oczekiwał król Aedirn. Wysłane przez niego do południowego sąsiada chorągwie wykorzystały ogólny chaos i dokonały aneksji Dolnej Marchii, które niegdyś należało do Kaedwen. Margrabia Manfeld oraz marszałek Menno Ceohorn uścisnęli sobie po wszystkim dłonie, pieczętując tym samym rozbiór dogorywającego Aedirn. I choć czyn Henselta był moralnie wątpliwy, to nie należy zapomnieć o jego znaczeniu taktycznym dla Królestw Północy. Zajmując Dolinę Pontaru Kaedwen zablokowało bowiem drogę cesarskim wojskom na północ i osłoniło tym samym flankę Temerii oraz Redanii.

Niedługo potem oddziały Emhyra var Emreisa zaatakowały Sodden i Brugge, zrywając tym samym podpisane wcześniej zawieszenie broni z Foltestem. Idącą jak burza armię powstrzymała jednak zbliżająca się zima. Wraz z wiosennymi roztopami miała rozpocząć się na dotychczas nieznaną skalę ofensywa.

 

Wiosenna kontrofensywa Nordlingów

Z armii Emhyra var Emreisa zostały wydzielone trzy grupy: Grupa Armii „Środek”, Grupa Operacyjna „Verden” oraz Grupa Armii „Wschód”. Ostatnia z nich, dowodzona przez Ardala aep Dahy, brała już wcześniej udział w opanowaniu Aedirn i Lyrii. Teraz jej zadaniem było zabezpieczenie flanki Grupy Armii „Środek” poprzez wkroczenie do Doliny Pontaru i związanie wojsk Henselta w celu uniemożliwienia mu udzielenia pomocy Temerczykom.

Zamieszany w spisek przeciw cesarzowi diuk Ardal aep Dahy nie wywiązał się jednak z zadania i biernie okupował w dalszym ciągu Aedrin i Lyrię. Analogiczna sytuacja dotknęła zachodniej flanki armii. W wyniku tego niezabezpieczona Grupa Armii „Środek” Menno Coehorna została pozostawiona samej sobie, co pozwoliło nabrać Nordlingom sił do kontrofensywy, która zepchnęła siły cesarskich aż do Mayeny.

W marcu 1268 roku, niedaleko wsi Brenna oddziały marszałka Ceohorna wyszły naprzeciw połączonym siłom Nordlingów, które oprócz regularnych armii liczyły także Wolną Kompanię, Ochotniczy Hufiec Mahakamski, Redański Korpus Królewski, Biedną Pierdoloną Piechotę, a także kaedweńską Burą Chorągiew. Armia pod dowództwem Foltesta rozbiła nilfgaardzkie wojsko, które poszło w rozsypkę, a sam Menno Coehorn zginął w czasie ucieczki. Zwycięstwo okazało się być punktem zwrotnym całej wojny, który znacznie podniósł morale Nordlingów i otworzył im drogę na południe.

Na froncie wschodnim pałeczkę przejęli Henselt z Demawendem, którzy na znak zgody podali sobie symbolicznie ręce, aby wygonić wroga z prowincji Aedirn. Wojska Ardala aep Dahy mając nacierających Kaedweńczyków od północy i Aedirńczyków od zachodu rozpoczęły zmasowany odwrót na południe rozciągając przy tym znacząco front.  Diuk został w końcu zagnany pod sam Aldersberg, gdzie zamierzał wydać Nordlingom bitwę. Niespodziewanie zachorował jednak na biegunkę i umarł wśród ogromnych boleśni dwa dni później. Dowiedziawszy się o tym Henselt i Demawend błyskawicznie uderzyli na wojska nieprzyjaciela i w walnej bitwie srodze je pobili. Ogarnięte bezładem nilfgaardzkie oddziały rozpoczęły ucieczkę ku Jarudze, w trakcie której były dodatkowo szarpane przez wojska Henselta oraz partyzancką armię królowe Meve.

Pokój cintryjski

Emhyr var Emreis przegrywał na wszystkich frontach i jego wojska ewakuowały się do leżącej za Jarugą Cintry. Ponieważ Władcy Północy nie mieli dość sił, by uderzać na skoncentrowaną tam armię, przystąpiono do rokowań, które zakończyły się w maju 1268 roku pokojem cintryjskim. Zgodnie z jego założeniami Nilfgaard musiał zrezygnować z zdobytych terytoriów oraz potwierdzić przynależność obu Sodden, Zarzecza i Angrenu do Temerii. Władcy Północy musieli z kolei uznać niezależność elfiego państwa Dol Blathanna. Nie zmieniło to jednak sytuacji Wiewiórek, których oficerowie zostali oskarżeni o zbrodnie wojenne i skazani na śmierć.

Kaedwen musiało natomiast zrezygnować na rzecz Aedirn z zajętej podczas wojny Doliny Pontaru. Henselt początkowo zgłosił do tej decyzji gwałtowny sprzeciw twierdząc, że Dolna Marchia to historyczna kraina Kaedwen rządzona z dawna przez jego dziadów. Jego stanowczy upór oraz dość znamienne „non possumus” musiały jednak w końcu ustąpić przed obliczem Sabriny Glevissig działającej z ramienia sekretnej Loży Czarodziejek.

Poniższe wydarzenia miały miejsce w niekanonicznej serii gier o Wiedźmina autorstwa CD Projekt Red. Mogą się one również różnić zależnie od wyborów gracza.

 

I bitwa pod Vergen

Henselt szanował postanowienia pokoju cintryjskiego przez jakieś trzy lata. Porywcza natura króla wzięła jednak w końcu górę i jego wojska trzy dni po równonocy jesiennej 1271 roku przekroczyły Pontar w celu zajęcia Dolnej Marchii.  Prowadzona przez generała Vandergrifta armia kaedweńska podeszła pod krasnoludzką osadę Vergen. Naprzeciw nim wyszło wojsko Demawenda, którym dowodził Seltkirk z Gulety.

Bitwa zaczęła się rano atakiem lekkiej jazdy Burej Chorągwi na pozycje Aedirńczyków. Pomimo wysłanego dzień wcześniej zwiadu, który nie wykrył ruchów wroga, pułk wpadł w zasadzkę. Znalazłszy się w wykopanych w nocy przez krasnoludów rowach, Bura została otoczona przez przeważające siły Aedirńczyków, a następnie niemalże doszczętnie wybita. Ocalała jedynie drużyna dziesiętnika Zyvika. Vandergrift dowiedziawszy się o nieudanym patrolu rozkazał surowo ukarać zwiadowców. Odmówił jednak wysłania wsparcia dla zdziesiątkowanej chorągwi i posłał większość swoich sił  w inne miejsce bitwy.

Pomimo wzmożonego ataku Kaedweńczyków Aedirńczycy dzielnie stawiali upór, głównie dzięki staraniom generała Seltkirka. W końcu jednak w pierwszej linii ataku znalazł się Vandergrift, który stanął do pojedynku z aerdińskim dowódcą. Gdy Seltkirk poległ, morale obrońców znacznie opadło, co przechyliło szalę zwycięstwa na stronę Henselta.

Takiego stanu rzeczy nie mogła zaakceptować jednak Loża Czarodziejek, która obawiała się zachwiania równowagi sił na Północy. Sabrina Glevissig sprowadziła więc na pole bitwy Ogień Melgara, który zmienił pole bitwy w prawdziwe piekło. Z nieba spadły ogromne kule ognia, które zasiały niewyobrażalną panikę, przyczyniły się do śmierci trzech tysięcy żołnierzy po obu stronach oraz zmieniły płaski teren wokół Vergen w posiekany wąwozami krajobraz.

Poniósłszy ogromne straty Henselt musiał wycofać się z bitwy oraz całej wojny. Ponieważ zaś Sabrina Glevissig była jego osobistą doradczynią, okrył się hańbą i niesławą. Karą za to miało być spalenie czarodziejki żywcem. Gdy Glevissig została przybita do koła od wozu i podłożono ogień, zaczęła inkantować klątwę wymierzoną w Henselta i cały jego ród. Męki jednak jakich doświadczała sprawiły, że formuła zaklęcia została zniekształcona. W efekcie klątwa została nałożona na całe dawne pole bitwy oraz wszystkich tych, którzy na nim polegli. Póki co jednak czar gromadził jedynie moc i pozostawał „uśpiony”.

II bitwa pod Vergen

Po przegranej wojnie Henselt skupił się na brutalnym zwalczaniu Wiewiórek i wszystkich nieludzi, którzy mogli uchodzić za ich potencjalnych sprzymierzeńców Nienawiść króla do elfów podsycał dodatkowo czarodziej Detmold, który zajął stanowisko Glevissig. 

Po śmierci Demawenda z rąk skrytobójcy w kraju zapanował chaos. Henselt postanowił wykorzystać okazję i w 1274 roku ponowił ofensywę na Dolinę Pontaru. Z łatwością rozbił zdezorientowane wojska księcia Stennisa (syna Demawenda) i zanosiło się na to, że armia Kaedwen bez większych przeszkód zajmie Dolną Marchię. Wtedy jednak do walki stanęli chłopi pod dowództwem Saskii Smokobójczyni. Głosiła zniesienie wszelkich nierówności pomiędzy ludźmi i nieludźmi oraz proklamowała utworzenie nowego państwa w Dolinie Pontaru. Rebelia szybko zaczęła przybierać na sile, dołączał do niej zarówno prosty lud, jak i nieludzie, choćby krasnoludy z Vergen. Pod powstanie Saskii postanowił się również podpiąć książę Stennis, który chciał w ten sposób zjednać sobie przychylność chłopów.

Aerdińska szlachta przestraszona chłopską rewoltą i perspektywą utracenia ziem i tytułów postanowiła z dwojga złego wybrać Henselta. Ugrupowanie reprezentowane przez barona Felarta spotkało się nieopodal Vergen z królem Keadwen, któremu towarzyszył Detmold oraz Sheala de Tancarville. Gdy baronowie wstępnie zgodzili się sprzedać Dolną Marchię za pięćdziesiąt tysięcy koron novigradzkich, negocjacje przerwała Saskia z księciem Stennisem.

Rebeliantka przedstawiła Henseltowi swoje ultimatum, a następnie wyzwała  go osobiście pojedynek o Dolinę Pontaru. Nie wiadomo dokładnie jak zachował się król, ale można z całą pewnością orzec, że doszło do jakiejś utarczki.  Podczas niej Henselt został ranny, a w napadzie gniewu przelał krew kapłana Kreve, który wzywał do zaprzestania walki. Posoka świętobliwego obryzgała kamienny obelisk aktywując rzuconą trzy lata wcześniej przez Glevissig klątwę.

W efekcie nad polem bitwy doszło do lokalnego zaćmienia Słońca, podniosła się również magiczna mgła, w której upiory poległych żołnierzy walczyły ze sobą bez końca, atakując także każdego śmiertelnika, który wszedł na pobojowisko. Duchy zaatakowały także otoczenie króla Henselta oraz Saskii Smokobójczyni. Szczęście chciało, że w pobliżu znalazł się wiedźmin Geralt z Rivii. Z pomocą jego miecza oraz magii czarodziejów Henselt powrócił bezpiecznie do swego obozu wojskowego. 

Tam zaś król zajął się przygotowaniami do wojny z Saskią. Kluczowym problemem było zdjęcie klątwy Glevissig – zarówno z pola bitwy, jak i samego władcy. Ponieważ Henselt nie mógł w tej kwestii polegać na swoich czarodziejach, powierzył to zadanie Geraltowi z Rivii, któremu obiecał w zamian wysokie honorarium oraz oczyszczenie go z miana królobójcy. Oprócz tego władcę trapiła sprawa zdrajców wśród jego armii, u których wykryto kwadratowe monety z rybią łuską. Zbadanie tej materii król polecił Detmoldowi. W międzyczasie król prowadził rozmowy z goszczącym u niego ambasadorem Nilfgaardu – Shilardem Fitz-Oesterlenem. Według niektórych miały one prowadzić do zawiązania sojuszu Jednorożca z Czarnymi, co nie uśmiechało się wielu Kaedweńczykom pamiętającym jeszcze Brennę. 

Gdy Geralt z Rivii poczynił odpowiednie przygotowania, przystąpił z królem Henseltem do przeprowadzenia rytuału mającego zdjąć zeń klątwę. Duch Sabriny Glevissig został przywołany, a Henselt w odpowiednim momencie wbił w jej serce grot włóczni skracając jej tym samym męki. Dzięki temu „aktowi łaski” król Kaedwen został odcięty od Klątwy Glevissig. Nie rozwiązywało to jednak jeszcze problemu upiornej mgły na polu bitwy. 

W międzyczasie król powrócił do swego namiotu w obozie, gdzie przyjął w obecności wiedźmina posła Radowida V. Niespodziewanie jednak poseł wraz z strażnikami zostali zamordowany przez królobójców, którzy byli już odpowiedzialni za śmierć Demawenda i Foltesta. W dołączeniu do ich kolekcji głowy Henselta przeszkodził im Geralt z Rivii który zdołał zabić jednego z wiedźmińskich zabójców. Drugi zdołał uciec, gdy na pole walki wkroczyła Sheala de Tancarville z kaedweńskimi żołnierzami. Z pomocą Detmolda wiedźmin dotarł do kryjówki skrytobójców. Na miejscu okazało się jednak, że uprzedziła go Sheala de Tancarville, która była zaangażowana w zabójstwo Demawenda, a teraz konsekwentnie zacierała swoje ślady. 

Wiedźmin wróciwszy do obozu Henselta podzielił się rewelacjami z Detmoldem, a następnie przystąpił do zdjęcia klątwy upiornej mgły z pola bitwy. Rivijczyk skomplikowanemu wyzwaniu podołał, po czym uległszy znacznemu wyczerpaniu stracił przytomność na całe bite trzy dni. W tym czasie do Jednorożca dotarło jak głęboko w jego wojsku zakorzeniły się wpływy spiskowców. Swarliwy władyka oskarżył Detmolda o brak postępów w wykrywaniu przywódców spisku. Ten tak się tym przejął, że kolejne dni spędził na konsekwentnym torturowaniu i wieszaniu podejrzanych o spiskowanie żołnierzy. Prawda wyszła na jaw, gdy czarodziej dostał w swoje ręce Kirima z Caingorn, który brał udział w aferze od samego początku.

Okazało się, że pomysłodawcami spisku byli król Foltest oraz dowódca Niebieskich Pasów – Vernon Roche. Mieli zawiązać go trzy lata wcześniej wykorzystując niezadowolenie kaedweńskiej szlachty z przegranej kampanii Henselta oraz objęcia przez Detmolda silnej pozycji na dworze. Ich głównymi celami było niedopuszczenie do sojuszu Kaedwen z Cesarstwem oraz osłabienie wpływu Detmolda na Henselta. 

Wściekły król rozkazał pojmać i powiesić cały oddział Niebieskich Pasów. Uratowało się z niego niewielu – m.in. sam Vernon Roche, którego wówczas nie było w obozie oraz Ves. Gdy spisek przeciwko królowi został obnażony, dotychczasowi kaedweńscy konspiratorzy postanowili odciąć od siebie podejrzenia i przeszli na jego stronę. Ułatwiło to mu przeprowadzenie finalnego ataku na Vergen, choć nie obyło się bez negocjacji z szlachtą, której musiał obiecać nowe tytuły i nadania. 

Kaedweńczycy pod osobistym dowództwem Jednorożca dokonali szturmu na krasnoludzkie miasto, w którym doszło do krwawych walk z stronnikami Saskii. Sama Smokobójczyni zniknęła jednak gdzieś w bitewnym zgiełku wraz z Shealą de Tancarville oraz Filippy Eilhart. Niedługo potem Vergen padło kładąc kres wojnie o Dolinę Pontaru, która miała znaleźć się pod berłem Kaedwen

Obrady w Loc Muinne

Po wiktorii Henselt wyruszył niezwłocznie do Loc Muinne, gdzie miały się odbyć obrady decydujące o nowym układzie sił w Królestwach Północy. Pozostałymi ważnymi uczestnikami zjazdu byli między innymi król Radowid V Srogi z Redanii, interrex Jan Natalis z Temerii oraz ambasador Shilard Fitz-Oesterlen z Nilfgaardu. Priorytetowym przedmiotem rozmów była sukcesja tronu Temerii po śmierci niemającego legalnego dziedzica Foltesta oraz sprawa panowania nad Doliną Pontaru.

Podczas omawiania kwestii przywrócenia do życia Kapituły i Rady Czarodziejów, ambasador Fitz-Oesterlen ujawnił istnienie sekretnej Loży Czarodziejek oraz ich spisku, który miał pozbawić życia koronowanych głów Północy, by następnie zaprowadzić na niej własny porządek. By to udowodnić przyprowadził przed oblicze obradujących wiedźmina Letho, który z poruczenia czarodziejek zamordował kolejno Demawenda i Foltesta. Ambasador rzecz jasna przemilczał fakt, że za całą intrygą stał cesarz, który posłużył się Lożą jak narzędziem w celu wywołania chaosu w Królestwach Północy. To co powiedział wystarczyło jednak Radowidowi V by wydać rozkaz aresztowania obradujących czarodziejów wśród których była właśnie Sheala de Tancarville. 

W tym momencie stała się rzecz chyba najmniej spodziewana. Nad miasto nadleciał smok, który z rykiem wylądował przed czarodziejką i zabrał ją z zasięgu mieczy redańskich żołnirzy, których zresztą nie omieszkał się spopielić. Atak smoka dołożył oliwy do ognia i tak już wcześniej podlanego informacją o spisku czarodziejek. Wśród obradujących wybuchły zamieszki, żołnierze wrogich sobie królestw wdali się w chaotyczne walki, a jeszcze inni postanowili wziąć się za czarodziejów. Henselt opuścił Loc Muinne z doborowymi oddziałami jeszcze zanim doszło do poważniejszych starć. Wedle wszystkich znaków mógł się czuć zwycięzcą. Nie podejrzewał jeszcze zapewne jak jego los odmieni się w zaledwie pół roku.

III Wojna Północna

Jesienią 1274 roku wojska cesarskie przekroczyły Jarugę i zaatakowały osłabione bezkrólewiem i walkami wewnętrznymi Temerię i Aedirn. Jeszcze przed pierwszymi śniegami Nilfgaardczycy osiągnęli linię Pontaru. Ze względu na nadciągającą zimę postanowili zaczekać z atakiem na Redanię i Kaedwen do wiosennych roztopów. W tym czasie Radowid V zdobył się na całkiem niespodziewany ruch. Poprowadził swoje oddziały przez zaśnieżone Góry Pustulskie i najechał na Kaedwen – dotychczasowego sojusznika. Król Henselt, ostatni z rodu Jednorożca, zginął w jednej z bitew walcząc jak zwykle w pierwszym szeregu. Śmierć monarchy i brak sensownego następcy sprawiły że morale wśród żołnierzy gwałtownie spadło, co skłoniło ich do przejścia na stronę Redanii. Tym sposobem Radowid V stanął na czele dwóch potężnych królestw, które były w stanie podjąć równą walkę z nilfgaardzkim najeźdźcą. 

Na wiosnę doszło do ogromnej, acz nierozstrzygniętej bitwy na błoniach Velen, która przyczyniła się do dużych strach po obu stronach i chwilowego zawieszenia działań wojennych. Wojska Emhyra var Emreisa w oczekiwaniu na posiłki wycofały się do Velen, Redańczycy natomiast skoncentrowali swoje siły prawym brzegu Pontaru, nieopodal Oxenfurtu. Obie strony skierowały swój wzrok na neutralny Novigrad, którego flota oraz złoto pomogłyby rozstrzygnąć całą wojnę. 

Ciężkie walki toczyły się nadal natomiast na froncie wschodnim w Kaedwen. Podobnie jednak jak na froncie zachodnim, nie mogły one znaleźć definitywnego zwycięzcy. Dalsze losy wojny zależały od tego, kto przejmie kontrolę nad Wolnym Miastem – Emhyr var Emreis, Radowid V, bądź ewentualnie Sigsmund Dijsktra.

Geografia 

Kaedwen jest największym oraz najbardziej wysuniętym na północny-wschód królestwem Nordlingów.  Rozciąga się pomiędzy przebiegającymi południkowo Górami Pustulskimi (które stanowią zachodnią granicę z Redanią) oraz znajdującymi się na wschodzie Górami Sinymi, za którymi leżą nam bliżej nieznane krainy. Równie tajemniczo przedstawia się sprawa ziem ciągnących się za północną granicą państwa, skartowane bowiem jak dotąd mapy nie przynoszą w tej kwestii zadowalających odpowiedzi. Według niektórych kartografów może tam przebiegać odnoga Gór Smoczych.

Wróćmy jednak do tego, co powszechnie wiadomo. Od północnego-zachodu, poprzez Góry Pustulskie, Kaedwen graniczy również z Hołopolem oraz Caingorn, które razem z Creyden, Malleore stanowią Ligę z Hengfors. Na południu kraju, poprzez Dolinę Pontaru kraj graniczy z królestwem Aedirn. Do Pontaru właśnie wpadają wypływające z Gór Sinych dwie największe rzeki Kaedwen – Gwenllech i Liksela. 

Położenie geograficzne Kaedwen przekłada się na jego zimny i surowy klimat. Od północy wieją zimne wiatry, a dwa wielkie masywy górskie stanowią barierę dla cieplejszego powietrza ze wschodu oraz zachodu.  Dodatkowo przyczyniają się one do powstawania klimatu górskiego, który charakteryzują duże opady deszczu i śniegu, silne wiatry oraz obniżona temperatura. Zimy bywają więc tu srogie i długie. Z tego względu sporą część państwa porastają gęste puszcze, które miejscami przechodzą w okryte śniegiem bory. Im to zresztą kraj zawdzięcza swą nazwę – Caed Wen oznacza w końcu nic innego jak Biały Las właśnie. Są one domem dla licznej, dzikiej zwierzyny. Żyźniejsze, płodniejsze gleby znajdują się zapewne w południowej części królestwa, zwłaszcza w Dolinie Pontaru. 

Władza i wojskowość

W Kaedwen tak jak na całej Północy panuje monarchia feudalna. Władzę w niej od dawna sprawuje dynastia Jednorożców, której aktualnym przedstawicielem jest król Henselt z Ard Carraigh.  Rządzi on w swym kraju twardą ręką, której szczególnie obawiają się nieludzie z elfami na czele. Choć jest niewątpliwie wojowniczy i dba o sprawy państwa, nie sposób ukryć, że jest to zwykły rasista, gwałtownik i chciwiec. Nie dzierży jednak w królestwie władzy absolutnej, często musi się liczyć także ze zdaniem rycerstwa i baronów.

Król znajduje się również pod sporym wpływem czarodziejki Sabriny Glevissig nazywanej „Córą Kaedweńskich Puszcz”. Słynna miała być jej buta wobec króla, któremu ponoć potrafiła przerwać wypowiedź waląc pięścią w stół i nakazując mu by się zamknął i słuchał. Pozycja Glevissig na dworze w Ard Carraigh była na tyle silna, że była w stanie wymusić na Henselcie rezygnację z zdobytej podczas II Wojny Północnej Dolnej Marchii. Swą władczość i zuchwalstwo miała czarodziejka przypłacić w niedalekiej przyszłości życiem – konkretniej poprzez spłonięcie żywcem na stosie. Jej miejsce zajął czarodziej Detmold, który podsycał rasistowskie oraz ekspansyjne zapędy u swego króla. 

Choć wysoka ranga czarodziejów na królewskich dworach nie była u Nordlingów niczym zwykłym, to można by się zastanowić, czy ich szczególna siła oddziaływania na politykę Kaedwen nie miała czegoś wspólnego z faktem, że to właśnie w tym kraju znajdowała się elitarna męska akademia dla czarodziejów w Ban Ard.  Nie należy w końcu zapominać, że kadry wojskowe Kaedwen zasilane są często wysoko urodzonymi adeptami szkoły, którzy z powodu lenistwa lub niedostatecznej inteligencji kończyli przygodę z nauką na rzecz służby w armii, flocie, bądź policji. Na najmniej zdolnych czekała zaś kariera w polityce. Na wyrzucanych z akademii studentów o niższym rodowodzie czekają zaś służby wywiadowcze, którzy chętnie wcielają ich w swoje szeregi. Taki los spotkał między innymi niejakiego Rience’a. 

Co do wojska, to pełni ono rzecz jasna znamienną rolę w kraju tak zmilitaryzowanym jak Kaedwen. Niektórzy skłonni są nawet twierdzić, że największe królestwo Nordlingów, nastawione przede wszystkim na sprawy wojskowe i podboje, posiada również największą armię na Północy. Największa, czy nie, faktem jest, że podczas II Wojny Północnej nawet sam cesarz liczył się z siłą militarną państwa Henselta. 

Nie wiemy niestety zbyt wiele o jej organizacji oraz sposobie wojowania. Ze względu na opisane wcześniej trudne warunki przyrodnicze królestwa dominującą rolę odgrywają zapewne lekkie formacje. Są one w stanie sprawnie się poruszać oraz walczyć w gęstych lasach oraz zaśnieżonych górach i wąwozach.  Jedną z słynniejszych formacji jest między innymi Bura Chorągiew – oddział lekkiej jazdy z fortu Ban Gleán, której znakiem rozpoznawczym są długie płaszcze i bobrze kołpaki. Miała ona znaczny udział w bitwie pod Brenną oraz pierwszą bitwą o Vergen, gdzie zresztą niemal doszczętnie wyginęła. 

Ostatnimi czasy w Kaedwen można zauważyć także rosnącą liczbę oddziałów specjalnych, które szkolone są do zwalczania Wiewiórek, a także wszystkich nieludzi, którzy rzucają choćby cień podejrzenia. Ich wysoką skuteczność zapewne można wytłumaczyć wiekową dla państwa tradycją w zabijaniu  kryjących się po lasach elfów. 

Gospodarka i ekonomia

Kaedwen zapewne nie można zaliczyć do najbogatszych i najsilniejszych gospodarczo państw Północy.  Większość tego słabo zaludnionego kraju stanowią mało urodzaje leśne i skaliste gleby, które są wystawione dodatkowo na oddziaływanie niekorzystnych warunków klimatycznych. Bardziej uprawne ziemie znajdują się na południu królestwa w okolicy Doliny Pontaru, jeszcze w XIII wieku prowadziły tam działalność chociażby winnice, ich produkty nie cieszyły się niestety szczególnym uznaniem wśród krytyków. Te żyzne tereny stanowią jednak niewielki obszar państwa, a co więcej bywają przedmiotem konfliktu granicznego z Aedirn.

Spore połacie puszcz i borów stanowią za to cenne źródło drewna oraz zwierzyny łownej. Nie nadające się zaś do uprawy łąki służą  do wypasywania przez pasterzy owiec oraz innego żywego inwentarza. Kaedwen jest więc prawdopodobnie jednym z czołowych eksporterów wyrobów drzewnych, futrzanych oraz skórzanych. Duży zapas drewna sprawia, że jest najchętniej i najczęściej wykorzystywany budulec w królestwie. Powstają z niego zarówno budowane na elfich ruinach miasta, jak i liczne forty wojskowe.

Obecność dwóch dużych pasm górskich pozwala również zakładać, że mogą tu funkcjonować liczne kopalnie, o ich działalności jednak nic nie wiadomo. Obowiązująco w państwie walutą jest dukat kaedweński.

 

Mieszkańcy, wierzenia i tradycje

Pierwsi osadnicy Kaedwen musieli się siłą rzeczy odznaczać niezwykłym uporem, odwagą, bądź desperacją. Zapewne nie przelewało im się wcześniej, skoro byli zdeterminowani podjąć wędrówkę do tej surowej krainy ciemnych lasów i nieprzebytych gór. Powodowani brakiem lepszych widoków na życie, ciążącymi na nich wyrokami, a może także zwykłą chęcią zaznania wolności wybierali drogę na zimny północny-wschód. 

Uboga ziemia, niskie temperatury oraz dzika zwierzyna nie były jednak ich największymi problemami. Białe Lasy już od długiego czasu były domem dla Aen Seidhe. Wkrótce wywiązały się krwawe  walki o ziemię do życia. Przewagę z czasem zaczęli odnosić ludzie, którzy potrafili rozmnażać się w nieosiągalnym dla elfów tempie. Lud Wzgórz zdobywał się jeszcze ostatkami sił na powstania, który były jednak kolejno tłumione przez osadników. Po śmierci Aelirenny i masakrze w Shaerrawedd elfy zdecydowały się w ostatecznie opuścić swe miasta i udać się w dzikie Góry Sine. Rozpoczynało się panowanie człowieka.

Powyższe okoliczności sprawiły, ludzie tworzący naród kaedweński stali się odporni na trudy życia, prości i pragmatyczni. Cechuje ich rubaszne oraz nieco wulgarne poczucie humoru. Dowodzi tego chociażby stare kaedweńskie powiedzenie „kurwa kurwie łba nie urwie”. Powszechne stało się również ich zamiłowanie do podbojów i wojaczki, na nich to w końcu okrzepli i zdobyli pozycję silnego królestwa. Nie licząc uprzedzeń do elfów i wszelkich nieludzi, Kaedweńczyków można raczej uznać za naród gościnny. Ponieważ sami wiedzą, jak ciężkie może być życie, są skłonni pomagać gościom i wędrowcom przybywającym w ich progi. 

Ponadto, tak jak wszyscy Nordlingowie, posługują się Wspólną Mową oraz przyjmują system wierzeń oparty na kulcie Melitele, Kreve, Wiecznego Ognia oraz Proroka Lebiody. Wśród ludów Północy funkcjonuje prawdopodobnie stereotyp o Kaedweńczyku pijaku, a może nawet i prymitywie. Opinie te mogły się zapewne narodzić na podstawie obserwacji zwyczajów kaedweńskich żołdaków, którzy w opróżnianiu butelek gorzały rzeczywiście nie mają sobie równych. Niektórzy z nich broniąc się przed podobnymi zarzutami twierdzą jednak, że chronią się w ten sposób przed wychłodzeniem organizmu podczas mroźnych  nocy.

Największą chlubą kultury i nauki Kaedwen jest zdecydowanie funkcjonująca w Ban Ard męska szkoła dla czarodziejów, która wydała na świat najpotężniejszych magów Północy. Wśród związanych z uczelnią magów należy wymienić chociażby Gerharta z Aelle, Dorregaraya, Istredda z Aed Gynvael oraz Radcliffa z Oxenfurtu.

Uczelnia stale konkuruje pod względem osiągnięć naukowych i magicznych z Aretuzą na wyspie Thanned. Prowadzone porównania od lat jednak przemawiają na korzyść dziewcząt. Jak twierdzi rektorka Aretuzy Margarita Laux-Antille, chłopców gubi brak cierpliwości oraz nadmiar niepohamowanej ambicji. Według teorii kolejnej czarodziejki, Yennefer z Vengenbergu, dziewczęta z żeńskiej szkoły charakteryzuje większa determinacja do nauki, ponieważ magia jest dla nich właściwie jedyną szansą, by zdobyć w świecie pozycję i godne osiągnięcia.

Swoje robią również stanowczo swobodniejsze zwyczaje i mniejszy rygor. Męskim adeptom wolno chociażby opuszczać mury uczelni i wychodzić do miasta, gdzie spędzają ochoczo czas w karczmach i burdelach, co naturalnie gorszy niektórych z ich mentorów. Dość ciekawą historię odnotowano w liście do Rektora Szkoły Czarodziejskiej. Po gościnnym wykładzie Mistrza Dorregaya, który podniósł temat rzucania zaklęć stopą przez Yennefer z Vengenbergu, zainspirowani tą historią żacy, będąc pod wpływem alkoholu, paradowali nago po karczmie Pod Trzema Świerkami „próbując rzucać zaklęcia bez użycia rąk”. 

 

Źródła:

  • Cykl wiedźmiński Andrzeja Sapkowskiego
  • Informacje na temat dynastii temerskiej zgromadzone na archiwalnej stronie Andrzeja Sapkowskiego
  • Gry z serii Wiedźmin studia CD Projekt RED
  • Herb autorstwa SMiki55
  • Arty z gry Gwint: Wiedźmińska gra karciana