Wiedźmińskie

Siedliszcze

Twórca Dragon Age: Inquisition żałuje, że w grze nie znalazły się rozwiązania z Wiedźmina 3

Dragon Age: Inquisition

Mike Laidlaw, były szef ekipy pracującej nad Dragon Age: Inquisition, udzielił serwisowi Eurogamer wywiadu, w którym opowiedział o procesie tworzenia jego ostatniej gry. Rozmawiając o konstrukcji świata postanowił odwołać się do (a jakże) Wiedźmina 3.

Mike Laidlaw wspomniał między innymi o nieco pustym świecie ostatniego Dragon Age, po czym porównał go do tego z produkcji studia CD Projekt RED.

Zauważyliśmy, że był nieco pusty. Uwielbiam sposób, w jaki Wiedźmin 3 włożył więcej kinowych, ciężkich historii w swój otwarty świat, by wyrównać tempo gry i zrobić to w taki sposób, na który gracze zareagowali super pozytywnie. Z kolei w naszym przypadku było takie wrażenie, jakby były dwie fazy gry: były rzeczy w otwartym świecie i – powtórzę ponownie – nasi pisarze włożyli masę pracy, by każda lokacja miała swój motyw, na przykład „ooo, to jest to miejsce, gdzie zaginęła ekspedycja i jest pełne notatek” – ale to nigdy nie był ten sam poziom intensywności jak wtedy, gdy cofałeś się w czasie i ratowałeś Lelianę w Redcliffe. To były ciężkie, kinowe fragmenty. Myślę więc, że to mogło trochę razić z uwagi na brak spójności. Jeśli mógłbym się cofnąć w czasie, z pewnością przyjrzałbym się uważniej Wiedźminowi 3, ale mówię tak teraz, kiedy już go widziałem.

Twórcy szczególnie spodobał się epizod w Białym Sadzie, który jego zdaniem jest niemal wzorcowym wstępem do gry.

Zrobili to łapiąc Cię w sieć dzięki ładnym, animowanym scenom. Zrobili to wprowadzając świetną walkę z gryfem. Ale wsparli to także obecnością Vesemira. Potem odchodzi, ale na początku jest tam, by odpowiedzieć na wszystkie pytania, które możesz mieć. Na zasadzie „Geralt, wiesz to!”

Zawsze miło jest mieć mikrokosmos świata gry. Widać to również w Horizon Zero Dawn z Sercem Matki. Ta strefa otwarcia jest mikrokosmosem większej gry. Ale dzięki Wiedźminowi haczyki narracyjne są silniejsze. Całościowo, muszę znaleźć Yennefer, a ja mam tę wstępną retrospekcję, w której, oczywiście, jesteśmy zakochani, a Ciri jest urocza i trochę rozwydrzona, to jest jak „Ok, wow, te zwroty są naprawdę wcześnie , a następnie wyjaśniono, że będzie to kontynuowane.

Dla Redów powyższa opinia musi być nie lada komplementem, w końcu mało co chyba tak buduje jak uznanie od „rywala”. Jest to też przypomnieniem tego, jak bardzo Wiedźmin 3 odmienił branżę gier cRPG i jak teraz przez jego pryzmat patrzymy na inne produkcje.