Wiedźmińskie

Siedliszcze

Netflix Wiedźmin – Ciri będzie zagrana przez przedstawicielkę mniejszości etnicznej?

Ciri będzie zagrana przez przedstawicielkę mniejszości etnicznej

Wyciekło kolejne ogłoszenie castingowe do serialu Wiedźmin, które tyczy się postaci Jaskółki. Z jego treści wynika, że Ciri będzie zagrana przez przedstawicielkę mniejszości etnicznej. Nadal nie wiadomo czy mamy do czynienia ze zwykłym fakiem, a Tomasz Bagiński i Lauren S. Hissrich wstrzymują się od komentarza.

Zacznijmy od tego, że na brytyjskiej stronie zamieszczającej informacje na temat castingów do filmów i seriali znalazło się ogłoszenie, którego najbardziej istotny fragment zamieszczamy poniżej:

THE WITCHER for Netflix
Overall shoot dates: 18th October 2018 – end May 2019
Location: Budapest

CIRI
LEAD ROLE. OPTIONS REQUIRED
Cirilla. The Lion Cub of Cintra

Looking for a 16 or 15 year old BAME girl who can play down to 13/14.  Must not be older than 18 years old. 

Kluczowym słowem jest tutaj „BAME”, które oznacza czarnoskórą i azjatycką ludność, a także wszelkie mniejszości etniczne zamieszkujące teren Wielkiej Brytanii. Nie trzeba było długo czekać, by internet zawrzał. Na reddicie, wykopie, a także na Twitterze Lauren S. Hissrich posypały się tysiące komentarzy. Spora większość z nich (chyba mało kogo to dziwi, chyba, że ludzi z Netflixa) ma wydźwięk negatywny. Ludzie nie tylko piszą, że jest to wbrew opisom z książek, gdzie Ciri była opisywana jako blada, popielatowłosa dziewczyna z ogromnymi, zielonymi oczyma.

Ta decyzja może mieć bardzo poważne konsekwencje dla całego uniwersum i spójności kanonu. Jaskółka w końcu nie jest zwykłą dziewczyną. Od matki wywodzi się z cintryjskiej dynastii, która na przestrzeni wieków łączyła się z resztą rodzin królewskich Północy. Od ojca zaś podchodzi z linii cesarzy Nilfgaardu, i choć zwykło się mówić na cesarskich „czarni”, to chyba jednak kogoś poniosło z interpretacją.  Mało tego – w Ciri płynie krew elfów. Jeśli więc ktoś postanowi zrobić z Ciri czarnoskórą, bądź azjatycką dziewczynkę, to będzie to automatycznie rzutować na całą geopolitykę świata.

Pytaniami oczywiście obsypano Tomka Bagińskiego oraz Lauren S. Hissrich. Ten pierwszy milczy, zaś showrunnerka postanowiła odpowiedzieć dość wymijająco i żartobliwie:

https://twitter.com/LHissrich/status/1038255898844516352

Prywatnie nie chce mi się wierzyć, żeby twórcy serialu tak kontrowersyjną decyzją ryzykowali jeszcze przed premierą serialu. Muszą sobie zdawać sprawę, że póki co ich największą grupą odbiorców są fani Wiedźmina, którzy wyrośli na książkach Sapkowskiego i grach CD Projekt Red, który starał się dość wiernie trzymać się oryginału. Te forsowanie politycznej poprawności mogłoby ich słono kosztować. Samo ogłoszenie zresztą nie wygląda szczególnie wiarygodnie (jak choćby mail Sophie Holland, który różni się od tego z pozostałych ogłoszeń), a sama strona miała już na swoim koncie kilka fake’ów.

Co wy sądzicie o tym pomyśle? Kłóci się to z waszymi wyobrażeniami, czy może jest wam to obojętne? A może dzięki tej decyzji termin „dziecko niespodzianka” nabierze całkiem nowego znaczenia?