Wiedźmińskie

Siedliszcze

Krew i Wino – już graliśmy!

okładkę-krew-i-wino

Każdy z nas z ogromną niecierpliwością czeka na ostatnią już przygodę Białego Wilka. Nadchodzący dodatek Krew i Wino przeniesie nas w nowy region Toussaint, który dane mi było już zwiedzić. Sprawdźcie jak zapowiada się zamknięcie historii Geralta z Rivii.

Długi czas oczekiwania na filmy, czy gry sprawia, że układam w głowie pewne scenariusze, które po zderzeniu z rzeczywistością często wywołują niedosyt. Zdarzają się jednak produkcje, które rozbijają moje oczekiwania w pył. Tak było z Dzikim Gonem i tak jest z dodatkiem Krew i Wino. Jadąc do Warszawy wyobraźnia podsuwała mi przeróżne pomysły, ale oczywiście to, co dane było mi zobaczyć przerosło moje oczekiwania. Ponownie. Jest to najlepszy dowód na to, że studio CD Projekt RED nie osiada na laurach. Zdawać by się mogło, że REDzi nie muszą już niczego udowadniać, gdyż podstawowa wersja gry zdobyła ogromne uznanie na świecie. Z drugiej strony sukces jaki osiągnął Dziki Gon ustawił poprzeczkę bardzo wysoko i ekipa znad Wisły musi sprostać temu wyzwaniu. To właśnie w produkcjach spod strzechy CD Projekt RED widać – stawianie sobie wyzwań, próbowanie czegoś nowego. W tym przekonaniu utwierdzili mnie Marcin Janiszewski i Paweł Burza, z którymi miałam okazję porozmawiać po playteście dodatku. Ale do rzeczy!

Zacznę od kwestii najistotniejszych, czyli poważnych zmian w interfejsie. Przeprojektowany został ekwipunek, którego zawartość poszczególnych zakładek jest od teraz elegancko posegregowana. Dzięki temu cały inwentarz zyskuje na przejrzystości, a gracz nie traci cennego czasu na przekopywanie się przez kilogramy zbroi, mieczy, czy innych kamieni. Warto wspomnieć o tym, że książki zostały przeniesione do panelu bestiariusza i glosariusza. Uważam, że jest to bardzo dobre posunięcie, gdyż wertowanie listów i tomiszczy działało mi chwilami na nerwy. Kolejnym ważnym elementem jest wprowadzenie w ekwipunku możliwości obejrzenia statystyk Geralta. Było to dostępne w podstawowej wersji gry, ale w nadchodzącym dodatku wygląd statystyk uległ poważnym zmianom. Szybko zaprzyjaźnicie się z tą opcją, gdyż czekają na Was nowości dotyczące korzystania z rynsztunków. Skompletowanie poszczególnych elementów zbroi daje bonusy do ataku, obrony lub znaków. Zabieg ten przywiódł mi na myśl mroczną zbroję z Wiedźmina 2. Na szczęście w przypadku Krwi i Wina niekompletny strój nie będzie powodował uszczerbku na zdrowiu.

Krew i Wino - już graliśmy

Skoro już o pancerzach mowa – pojawił się nowy, arcymistrzowski poziom rynsztunków wiedźmińskich szkół. Oprócz bonusu do obrony, czy ataku, zmienia on również wygląd. Przykładowo arcymistrzowska zbroja cechu kota posiada kaptur. Tak! Nareszcie! Wiem, jak bardzo na to czekaliście, ja również. 😉 Ponadto możliwe będzie kolorowanie poszczególnych elementów pancerzy specjalnymi barwnikami dostępnymi jedynie w Toussaint. Będzie je można nabyć u tamtejszych kupców, stworzyć na bazie receptur lub zdobyć jako łup. Pojawi się rynsztunek nowej szkoły wiedźmińskiej, mianowicie cechu mantikory, a wygląda on naprawdę nieźle. Czeka na nas 100 całkowicie nowych elementów pancerza oraz ponad 30 nowych rodzajów broni.

Najważniejszą wprowadzoną innowacją są mutacje, które dają dostęp do dwunastu zupełnie nowych umiejętności. Istotny jest fakt, iż jednocześnie można aktywować tylko jedną mutację. W zależności od jej koloru (czerwona – szermierka, niebieska – znaki, zielona – alchemia) możliwe będzie umieszczenie określonych zdolności z drzewka w nowych slotach. Będzie ich maksymalnie cztery, a odblokowanie ich nastąpi po wydaniu punktów umiejętności. Warto zaznaczyć, że ich prawdziwych możliwości można doświadczyć dzięki rozgrywce w trybie Nowej Gry Plus. Jest to z pewnością spowodowane koniecznością wydania sporej ilości punktów umiejętności.

Przykładowe mutacje:

  • przeciwnicy znokautowani znakiem Aard zostają zamrożeni i natychmiast umierają. Natomiast przeciwnicy, którzy nie zostaną znokautowani zamarzają;
  • znak może zadawać obrażenia krytyczne. Przeciwnicy pokonani w ten sposób wybuchają;
  • dzięki mutacjom Geralt może się uleczyć i uzyskać odporność zamiast otrzymywać obrażenia.

Krew i Wino - już graliśmy

Gdy zapytałam Marcina Janiszewskiego o to, co sprawiło im największe wyzwanie w nadchodzącym dodatku, wskazał właśnie na system mutacji. Jest to ogromny, nowy kawałek gry, który zrobi wrażenie. Twórcy chcieli pokazać, że pewne elementy można zbudować inaczej i jeszcze lepiej oraz wzmocnić słabsze aspekty rozgrywki. Ważne było, by zachować poziom trudności i jednocześnie sprawić graczom frajdę, dać im narzędzie, dzięki któremu po wielu godzinach gry mogli nadal ulepszać swoją postać.

Ha, Beauclair, dziwne to zaiste miejsce i urocze, miłosnego czaru pełne… Sami zmiarkujecie.

Ciekawą opcją jest nadanie Geraltowi winnicy Corvo Bianco przez Xsiężną Henriettę. Posiadłość ta będzie spełniała rolę domu. Lokum da się rozbudować – wówczas pojawiają się stojaki na zbroje, czy nowe miejsca na obrazy. Ulepszeniom ulega również łóżko, które na kolejnych poziomach daje specjalne bonusy. Modernizacji może ulec również podwórze. W taki oto sposób Geralt staje się właścicielem pięknego ogrodu, w którym może hodować zioła do eliksirów, bądź stajni dla Płotki. Widok winnicy po ulepszeniach – bezcenny, ale za wszystko zapłacimy niemałą sumkę. Początkowo bardzo sceptycznie podchodziłam do tego aspektu rozgrywki, ale gdy zaczęłam się tym bawić, bardzo mi się spodobało. Przekonał mnie również Paweł Burza, który zapytany, czy Krew i Wino to naprawdę ostania przygoda Geralta, odpowiedział, że historia Białego Wilka zamyka się w tym dodatku. Posiadanie własnego lokum jest pewnym domknięciem i idealną metaforą zakończenia opowieści o białowłosym wiedźminie, który nareszcie ma swoje miejsce i może odwiesić miecze.

Krew i Wino - już graliśmy

Kraina Toussaint to oddzielny hub w południowo – wschodniej części mapy. Jest to stosunkowo duży obszar z mnóstwem aktywności pobocznych, bo aż 90 nowymi zadaniami, 40 miejscami na mapie, co w ostatecznym rozrachunku zapewni zabawę na 20 – 30 godzin. Podczas playtestu oprócz poznawania wątku fabularnego, wczytano specjalny save, który na mapie miał odblokowaną całą zawartość. Zrobiło to wrażenie, gdyż spodziewałam się mniejszego i skromniej wypełnionego obszaru. Dodatkowo wprowadzono nowe aktywności, np. szlakiem proroka Lebiody, czy oczyszczanie winnic. Jedno jest pewne – w Toussaint nie będziecie się nudzić. Przysięgam na czaplę. 😉 System ciekawych miejsc (points of interest) jest bardziej dynamiczny. Mianowicie interakcja z konkretnym punktem na mapie wpłynie na pozostałe znajdujące się w pobliżu. Dla przykładu – zabicie bandytów w ich głównej kryjówce, wpłynie na liczbę bandytów w pobliskich obozach.

W nowym regionie natkniemy się na ponad 20 starych / nowych rodzajów potworów. Podczas playtestu miałam (nie)przyjemność walczyć z bruxą, skolopendromorfem, szarlejem i wampirem wyższym. Marcin Janiszewski zapewnił, że fani poprzednich części gry będą usatysfakcjonowani. Jeżeli chodzi o poziom trudności – przeciwnicy nie są łatwi do pokonania, szczególnie jeśli chodzi o wampiry. Walka z bruxą dostarczyła wielu emocji i bardzo przypominała tą, stoczoną w zwiastunie A night to remember. W dodatek Krew i Wino będzie można zagrać na 31 poziomie jeśli kontynuujesz przygodę z podstawki (dodatkowo trzeba mieć ukończone zadanie Poeta w opałach), w przypadku gry w sam dodatek, będzie to 34 poziom.

Krew i Wino - już graliśmy

Jeżeli zaś chodzi o widoki, jakimi uraczy nas kraina, to twórcy inspirowali się basenem Morza Śródziemnego. W porównaniu do Velen, Toussaint to zupełnie inne miejsce. Tutaj nawet niebo, trawa i woda mają inny kolor. Przepaść pomiędzy tymi dwoma regionami czuć nie tylko w mentalności mieszkańców, widoczna jest ona już w pierwszych sekundach, gdy do nowej krainy wjeżdżamy. Jest to spowodowane głównie tym, że do księstwa wojna nie dotarła. Zapytałam twórców, dlaczego wybór na miejsce akcji padł akurat na Toussaint. Paweł Burza wyjaśnił, że chcieli pokazać wiedźmiński świat w innym świetle. Poprzednie części gry były bardzo mroczne, ciężkie, a w Krwi i Winie jest zupełnie inaczej. Właśnie ta przepaść była głównym czynnikiem osadzenia historii w tym regionie. Inspiracje sięgają również uniwersum króla Artura, dlatego klimat utrzymany jest w romantycznym nastroju. Nadchodzący dodatek ma być żywym dowodem na to, że świat wiedźmina może wyglądać inaczej.

– Foremny zameczek – rzekł z podziwem Cahir. – Niech mnie, w samej rzeczy foremny i cieszący oko zameczek.
– Dobrze księżna mieszka – powiedział wampir. – Przyznać trzeba.
– Wcale ładny, kurwa domek – dodała Angouleme.

Wspomnianą przez Pawła przepaść czuć na każdym kroku. Przede wszystkim okolica była malownicza jak mawiał klasyk. Z monitora czuć gorąco, czego nie omieszkał skomentować sam Geralt. Po Velen, gdzie Radowid i Emhyr zrobili, co swoje, gdzie wiosna palonymi zwłokami oddycha, bujna kolorystyka i flora sprawia, że gracz czuje się, jakby przeniósł się w jakiś świat równoległy. Noce są przepiękne, doskonale widać gwiazdy, można się rozmarzyć. Pomimo faktu, że fabuła goniła, nie mogłam się oprzeć widokom w królewskich ogrodach dookoła zamku w Beauclair. Do samego zamku nie było dane mi wejść, ale z daleka robił wrażenie i Angouleme miała stuprocentową rację. 😉 Warto wspomnieć o muzyce, która będzie nam towarzyszyć podczas wojaży po krainie. Również ścieżka dźwiękowa diametralnie różni się od tej, którą słyszeliśmy w lokacjach z podstawowej wersji gry.

Ze zderzeniem mentalności mieszkańców Toussaint i Velen mamy do czynienia już w pierwszych minutach dodatku. Błędni rycerze w lśniących, złotych zbrojach próbują swoją charakterystyczną mową przekonać bandytów do złożenia broni i odejścia. Sytuacja jest na swój sposób komiczna, a jednocześnie idealnie pokazuje jak bardzo te dwa światy są od siebie różne. Kolejnym przykładem jest relacja świadka, który w rzece znalazł zwłoki. Zamiast zacząć od konkretów, opisuje piękne, czerwone niebo. Ludzie w Toussaint bujają w obłokach, ale jest rzecz, która przemawia na ich korzyść. Mianowicie stosunek do Geralta. Oczywiście zdarzają się tacy, którzy uważają go za dziwoląga i są zbulwersowani tym, że księżna poprosiła go o pomoc. Ale większość traktuje go jak bohatera, w końcu wiedźmin ratuje ich przed potworami. Miła odmiana, prawda?

Krew i Wino - już graliśmy

Co zaś tyczy się fabuły – żadnych tajemnic Wam nie zdradzę. Jednak bardziej wyczulonym na tego typu smaczki graczom już podziękuję w tym akapicie, chociaż większych spoilerów tu nie znajdziecie. Krew i Wino rozpoczniemy podobnie jak Serca z Kamienia, czyli zrywając ogłoszenie z pobliskiej tablicy. Nie będzie to jednak typowe zlecenie, ale skierowane konkretnie do Geralta, w którym to Anna Henrietta zaprasza go do Toussaint. Biały Wilk razem ze znajomymi błędnymi rycerzami wyrusza w podróż do krainy miodem i mlekiem płynącej. Na miejscu okazuje się, że w okolicy grasuje morderca, a zadaniem wiedźmina jest rozwiązanie zagadki kto i dlaczego zabija. Akcja trzyma cały czas w napięciu, naszpikowana jest niespodziankami, a dialogi kipią humorem (14 000 linii dialogowych, Serca z Kamienia zamknęły w 6000). Gdy zapytałam twórców o nawiązania do Sagi, zapewnili mnie, że jest ich naprawdę dużo.

Na koniec chciałabym bardzo podziękować REDom za możliwość przetestowania dodatku, odwiedzenia studia, chwilę rozmowy z Pawłem Burzą i Marcinem Janiszewskim oraz miłe powitanie przez Marcina Momota. Dziękuję! 😉

Jeżeli macie jakieś pytania, piszcie je śmiało w komentarzach, być może będę w stanie na nie odpowiedzieć. Tymczasem zapraszam Was do obejrzenia krótkich fragmentów rozgrywki. Więcej pojawi się wkrótce.