Wiedźmińskie

Siedliszcze

Kompendium o świecie gier – recenzja

Wiedźmińskie kompendium

Dzisiaj zamiast newsa mam dla Was recenzję Kompendium o świecie gier, które otrzymałam dzięki uprzejmości studia CD Projekt RED. Jeżeli zastanawiacie się nad zakupem własnego egzemplarza, to mam nadzieję, że poniższy artykuł rozwieje Wasze wątpliwości. Oprócz opisu podzielę się z Wami tekstowymi, jak i graficznymi fragmentami książki, byście sami mogli podjąć decyzję, czy warto inwestować w ten tytuł. Życzę miłej lektury i jeśli moja recenzja Was nie przekona, to niech opinią podzielą się Ci, którzy Kompendium już przeczytali. Jestem ciekawa oceny pozostałych, dlatego zapraszam do dyskusji. 😉

Wszyscy wiemy, że Jaskier wielkim poetą był, ale w pewnych kwestiach nawet ten sławetny mistrz pieśni musi zwrócić się o radę do innych. Tych, którzy posiadają wiedzę z dziedzin życia, których nasz trubadur nie poznał tak jak oni. Dlatego też pisząc swe dzieło, nazywane przez potomnych mało poetycko, a z jaskrowego punktu widzenia może nawet grubiańsko, zaprosił do współpracy swych przyjaciółKompendium o świecie gier nie dorównuje Pół wieku poezji, ale z drugiej strony to i dobrze, bo kto w dzisiejszych czasach ma ochotę czytać zawiłe, wyolbrzymione i przerysowane historie faceta po czterdziestce.

Pomimo tego, że mistrz Jaskier wyzbył się (a przynajmniej bardzo się starał) poetyckości, dzieło to nie traci na wartości estetycznej, a co więcej wiele zyskuje na płaszczyźnie dydaktycznej. Ten niezwykły twór podzielony jest na pięć rozdziałów, z których każdy otwiera specjalny wstęp spisany ręką tego wielkiego trubadura. Efekt wieloletnich obserwacji oraz ogromnej pracy samego hrabiego Juliana, jak i jego przyjaciół, został zamknięty w takich oto częściach: Świat i jego mieszkańcyWiedźminiMagia i religie KontynentuPotwory z Królestw PółnocyHistoria Geralta z Rivii.

Pozwólcie zatem, Drodzy Czytelnicy, iż chociaż pokrótce przedstawię Wam zawartość każdego z rozdziałów.

Wiedźmińskie kompendium

Świat i jego mieszkańcy

,,Wasz gatunek lubi celebrować, systematyzować i spisywać historię. (…) Nieważny jest czas, miejsce czy krąg kulturowy – jak tylko wychodzicie z etapu rozbijania czerepów bliźnich (…), zaczynacie się zastanawiać, jak tu uwiecznić ten fakt ku własnej chwale i pamięci potomnych. Może właśnie z tego powodu historia ludzkości jest historią wojen i podbojów.”

Jakże prawdziwe i gorzkie słowa. Ich autorem jest Villentretenmerth, znany bardziej jako Borch Trzy Kawki. W związku z tym, że ten złoty smok chodzi już jakiś czas po tym ziemskim padole, widział niejedno. Lata obserwacji pozwoliły mu na wysnucie ciekawych wniosków na temat ras, wojen i wszystkich aspektów składających się na tak zwaną historię. Przyznam z niechęcią, ale i pewną nadzieją, iż w związku z tym i Wy skusicie się na ten tytuł, że wielu nowych rzeczy z tego rozdziału się dowiedziałam.

Między innymi tego, kto zamieszkiwał Kontynent przed ludźmi oraz jak zmienił się świat po ich przybyciu. W jaki sposób powstały królestwa i co decydowało o rozłożeniu ich sił. Borch opisał również wszystkie ziemie zarówno te zamieszkane przez rasę ludzi, jak i elfów, krasnoludów oraz driad. Wszystko zostało okraszone pięknymi grafikami koncepcyjnymi, co wprawiło mnie w podziw i wzbudziło ogromne uznanie dla osób obdarzonych takim talentem.

Wiedźmińskie kompendium

Wiedźmini

,,Świat pełen jest bowiem takich, co chętnie zabiliby wiedźmina (…) Dlatego też wiedźmini, będąc świadomi takiej sytuacji, nie wahali się nigdy, by uwolnić ten padół od głupców nastających na ich życie. Z tej przyczyny za moich czasów stalowe miecze nazywaliśmy po prostu ,,mieczami na durniów”. Niestety, patrząc na zakłamanie i skurwysyństwo panujące na świecie, wielu durniów ominęła ta selekcja.”

Cały rozdział poświęcony wiedźminom spisany został w podobny sposób – szczerze, bez cienia łgarstwa oraz szczędzenia przykrych szczegółów. Jaskier postąpił słusznie prosząc o pomoc Vesemira – najstarszego z cechu, który o swoim fachu wiedział najwięcej ze wszystkich. Pomimo swego podeszłego już bądź co bądź wieku, trzeba przyznać, że mentor Geralta wiele pamiętał i wiele się nauczył. Począwszy od naprawdę starych dziejów, czyli historii powstania wiedźminów, jak i pogromu w Kaer Morhen.

Vesemir bez jakichkolwiek ogródek opowiada o rekrutacji, mutacjach i Próbie Traw. Wnikliwie opisuje szkolenie oraz zmiany zachodzące w psychice i fizycznej sferze młodych wiedźminów. Wreszcie skupia się na rynsztunku pogromców potworów – od medalionu, po eliksiry. Obala mity dotyczące bezduszności, braku litości i empatii. Cały rozdział bogaty jest w szczegóły oraz wyjaśnia wiele spraw. Do tego poprzetykany jest gorzką ironią i miejscami czarnym humorem.

Wiedźmińskie kompendium

Magia i religie Kontynentu

,,Moja mistrzyni zwykła mawiać, iż mocy należy rozkazywać, nie zaś dukać do niej żałosne supliki. Bełkoczący nieskładnie lub jąkający się czarodziej może liczyć w najlepszym wypadku na kompromitację, w najgorszym – na tragiczne zakończenie swej kariery, zazwyczaj w dość widowiskowy, acz nieprzyjemny dla postronnych widzów sposób.”

Od zawsze wiadomym był fakt, że Yennefer z Vengerbergu (delikatnie rzecz ujmując) nie przepadała za Jaskrem. Z biegiem czasu to uczucie się zmieniło, dlatego też tak bardzo nie dziwi zaangażowanie czarnowłosej czarodziejki do spisania tego właśnie rozdziału. Objaśnienie czym jest magia przypomina fragment „wykładu” wygłoszonego Ciri w Krwi Elfów, co nie powinno być zaskoczeniem, gdyż pochodzi od mistrzyni Tissai de Vries. Nie sposób odmówić Yennefer ogromu posiadanej wiedzy, jak i trzeźwego spojrzenia na los czarodziejów.

Co zaś tyczy się religii – tej sprawie być może lepiej przysłużyłaby się matka Nenneke. Jednakże według mistrza Jaskra lepszym pomysłem było dopuszczenie do głosu osoby niezaangażowanej bezpośrednio w sprawy wiary, gdyż to pozwoli zachować bardziej obiektywne spojrzenie na tę delikatną kwestię. Jestem niezwykle ukontentowana taki rozwojem wydarzeń, gdyż Yennefer poradziła sobie z powierzonym zadaniem. Niektórzy mogliby podejrzewać, iż czarodziejka może niezbyt poważnie podejść do tematu religii, ale jakże mylne byłyby ich przypuszczenia. Bez cienia ironii możemy poznać historię wierzeń i bogów Kontynentu. Widocznie wydarzenia na Wyspach Skellige delikatnie zmieniły poglądy Yennefer na te sprawy.

Wiedźmińskie kompendium

Potwory z Królestw Północy

,,Choć wampiry unikają słońca, dla większości z nich nie jest ono zabójcze. Piją krew, lecz nie dla wszystkich gatunków jest ona niezbędna do życia. Ich ugryzienie nie zamienia w wampira, nie działają na nie czosnek ani święcona woda. Święte symbole również są nieskuteczne i – jak zwykł mawiać Vesemir – mogą co najwyżej obrazić ich uczucia religijne, jeśli takowe posiadają. Przebicie ich kołkiem z pewnością zepsułoby im dzień, z drugiej strony – komu by nie popsuło?”

Któż nadaje się lepiej do opisania potworów, jak nie ich pogromca? Strzałem w dziesiątkę było poproszenie o pomoc Geralta, ale Drodzy Czytelnicy – chyba nie wyobrażacie sobie Białego Wilka z piórem w ręku? Dlatego też mistrz Jaskier zdecydował się zebrać wszystkie opowieści swego najlepszego przyjaciela o straszliwych monstrach i przelać je na papier. Na pierwszy rzut oka widać, iż poeta tego pisać nie mógł, gdyż jest konkretnie, bez owijania w bawełnę.

Podchodząc do sprawy profesjonalnie, Geralt tak jak Vesemir obala mity i przesądy, czego dowód macie, Drodzy Czytelnicy, w powyższym cytacie. Można by rzec, iż rozdział ten to taki rozbudowany bestiariusz z Dzikiego Gonu, wzbogacony o opisy potworów z poprzednich części gry, okraszony niesamowitymi grafikami koncepcyjnymi oraz urywkami ksiąg traktujących o monstrach. Pojawiają się również fragmenty bajek i relacji świadków, którzy mieli (nie)przyjemność spotkania jakowejś bestyi. Tak między nami, ja te owe „relacje” między bajki włożę, jakby to mistrz Ignacy powiedział.

Wiedźmińskie kompendium

Historia Geralta z Rivii

,,Tak tedy, gdy tylko rozmowę zaczęliśmy, od razu przypadliśmy sobie do gustu i w dalszą drogę postanowiliśmy ruszyć razem. Było nam to obu na rękę, gdyż wiedźmin znużony był samotnością i gęby zwykle nie miał do kogo na szlaku otworzyć, tedy z towarzystwa ucieszył się tak, że mało z portek nie wyskoczył.”

Ostatnia część dzieła mistrza Jaskra pisana jest przez niego samego, albowiem któż inny lepiej poznał słynnego Białego Wilka? Po powyższym cytacie można spodziewać się konfabulacji w historii Geralta, ale została ona przedstawiona zgodnie z prawdąW większości. Owy rozdział traktuje o przygodach Zabójcy Potworów znanych z Sagi mistrza Sapkowskiego, ale nie skąpi opisu o wydarzeniach mających miejsce po pogromie w Rivii.

W dość poetyckim tonie spisane zostały losy Geralta z Rivii, ale w sumie czego innego się spodziewać po Jaskrze. Pomimo tego, że jako zagorzała miłośniczka wiedźmińskiego uniwersum, treść tej części mnie nie zaskoczyła, to miło było przypomnieć sobie przygody Białego Wilka. Na takie wspominki aż się człowiekowi ciepło na sercu robi. Poza tym oko można nacieszyć pięknymi grafikami, a i pośmiać się od czasu do czasu z jaskrowej relacji wydarzeń.

Na zakończenie napiszę (już normalnie), że pomimo tego, iż w uniwersum siedzę już przecież kilka lat, to dowiedziałam się wielu nowych rzeczy i usystematyzowałam pewne informacje. Najbardziej odkrywczy był dla mnie pierwszy i trzeci rozdział oraz szczegóły dotyczące wiedźmińskiego szkolenia. Porównując to do artbooka dołączonego do edycji kolekcjonerskiej Wiedźmina 3 mogę powiedzieć, że jest dużo obszerniejszy w opisy, fragmenty ksiąg oraz wykładów. Concept arty również tam znajdziemy i to ze wszystkich trzech części gry. Jeżeli macie ochotę pogłębić swoją wiedzę o wiedźmińskim świecie, jak i zobaczyć ciekawe grafiki, których osobiście nigdzie nie widziałam, to Kompendium jest warte zakupu.

Chciałabym bardzo mocno podziękować studiu CD Projekt RED, dzięki któremu to dzieło trafiło w moje ręce. Kompendium czytałam z ogromnym zaciekawieniem, wsłuchując się w soundtrack z Wiedźmina 3.

Ocena: 8/10

Kompendium o świecie gier znajdziecie na stronie cdp.pl.