Wiedźmińskie

Siedliszcze

Przyszłość GWINTA czyli Projekt Homecoming

gwint homecoming

Przez najbliższe pół roku możemy spodziewać się znaczących zmian zachodzących na wielu płaszczyznach gry GWINT. Twórcy przygotowują się do zamknięcia GWINTA w wersji beta z prawdziwym przytupem. Czekają na nas dwie duże aktualizacje, oraz zapowiadana już wcześniej kampania o tytule „Wojna Krwi”. Nadchodzący rewolucyjny projekt został ochrzczony nazwą  „GWENT Homecoming„.

Nowości już w kwietniu i maju

Ostatnimi czasy część gwintowej społeczności zaczęła otwarcie wyrażać swoje zaniepokojenie, tym że od pewnego czasu nie pojawiają się aktualizacje balansujące rozgrywkę. Zniecierpliwieni gracze zapewne ucieszą się na wiadomość, że planowane zmiany w tym zakresie nastąpią już w przyszłym miesiącu. Jednak nie oznacza to, że czekania na pożądaną aktualizację nie umilą nam inne atrakcje zaplanowane przez CD Projekt RED. Już w tym miesiącu możemy spodziewać się nowych kart w wersji premium, oraz ciekawych zmian w graficznej szacie plansz. Koniec z jednolitością! Od tej pory nasze oczy cieszyć będzie wygląd nowych planszy. Najprawdopodobniej będzie on zależeć od wybranych frakcji.

Nithral GWENT Homecoming

Homecoming, czyli co?

Czyli, zgodnie z treścią listu otwartego autorstwa Marcina Iwińskiego „powrót do korzeni”. GWINT odbył niezwykłą podróż. Początkowo, ledwie nieśmiała koncepcja mini-gry Damiena Monniera, stała się samodzielną produkcją pokochaną przez miliony na całym świecie. Od tawernianych rozgrywek za 10 koron, po międzynarodowe mecze e-sportowe za dziesiątki tysięcy dolarów. Podkreśla to wielkość skali na jaką przedsięwzięcie zostało „rozciągnięte”. Mówię o tym wszystkim, ponieważ chcę podkreślić to, jak bardzo GWINT ewoluował. Jak do tej pory dodano nowe tryby gry, nową frakcję, nowe karty, przerobiono interfejs… a wciąż jesteśmy w becie – i zapowiada się kolejne zmiany.

Każda z dotychczasowych zmian niosła ze sobą typowe dla wiedźmińskiego świata konsekwencje. Na część zmian część osób zapatrywała się pozytywne, a inni mówili, że jest gorzej. Jednak wszyscy zapewne zgadzamy się co do tego, że sama koncepcja GWINTA jest ciekawym pomysłem. I dlatego też zapowiedziano „powrót do korzeni”, który należy rozumieć, jako chęć CD Projekt do podkreślenia walorów wyróżniających każdą z grywalnych frakcji. Unifikacja stylów rozgrywki była jednym ze skutków ubocznych rozwoju GWINTA – teraz zapowiada się, na powrót do unikatowości.

Ciri GWENT Homecoming

Homecoming to nie tylko unikalne frakcje. To coś więcej…

Tak jak Ciri dla Geralta, tak też Homecoming jest „czymś więcej” dla GWINTA. Jak wcześniej wspomniałem, zmianie ulegnie wygląd plansz, na których toczymy potyczki. Wprowadza nas to w temat zmian wyglądu interfejsu (UI), oraz – co za tym idzie, zmian jakim ulegną nasze wrażenia z rozgrywki (UX). Jak do tej pory o GWINCIE można było powiedzieć właściwie wszystko, poza tym, że jest utrzymany w typowym dla wiedźmina mrocznym klimacie. Atmosfera panująca podczas starć była raczej sielankowa. Biorąc pod uwagę to, że jest to krwawe starcie dwóch armii, trudno jest powiedzieć aby klimat bitwy został wiernie oddany. Marcin Iwiński zapowiada, że ulegnie to zmianie.

Po raz kolejny planuje się przebudowę interfejsu użytkownika oraz zmiany, które dotkną wizualnych aspektów wiedźmińskiej karcianki. Możemy spodziewać się zmian sposobu prezentacji kunsztownie zaprojektowanych kart. Wygląda na to, że ilustracje będą w pewien sposób wyodrębnione, tak aby stać się bardziej widocznymi. Ciekawą koncepcją, która jak sądzę, znajdzie tylu zwolenników, co przeciwników, jest likwidacja jednego z rzędów. Twórcy planują zachować jedynie rzędy walki w zwarciu i walki dystansowej. Planuje się zlikwidowanie rzędu artyleryjskiego. Oczywiście wpłynie to znacząco na przebieg rozgrywki, co wprowadza nas do kolejnego tematu, czyli…

Foltes GWENT Homecoming

… zmiany w mechanice rozgrywki

Poza likwidacją jednego z rzędów, mówi się o zwiększeniu znaczenia pozostałych dwóch. Do tej pory to, że ustawialiśmy trebusz lub balistę w rzędzie walki w zwarciu nie wpływało na rozgrywkę bardziej, niż wtedy, gdy lądował on w rzędzie artyleryjskim – czyli tam, gdzie w logiczny sposób powinien był się znajdywać. W oryginalnej wersji GWINTA, każda karta miała przypisane sobie miejsce na planszy. Wyjątkiem były karty z talii Scoia’teal, których atutem była możliwość ustawienia ich w wybranym rzędzie. CD Projekt RED nie planuje co prawda ograniczać graczy w kwestii wyboru rzędu, lecz planuje wprowadzić korzyści z umiejscowienia pewnych kart w konkretnych rzędach. Przykładowo: ustawienie trebusza lub balisty w przednim rzędzie będzie pociągało za sobą inne konsekwencje, niż ustawienie maszyn w rzędzie tylnym.

Jednak twórcy nie zamierzają na tym poprzestać. Aktualnie projektowane są i testowane nowe rozwiązania mechaniki rzutu monetą. Szczegóły na ten temat nie są jeszcze znane, jednak adresowane są pod regulacje przewagi gracza zagrywającego jako drugi kartę w pierwszej rundzie. Rozbudowie ulegnie także samouczek. Autorzy GWINTA postanowili rozbudować go tak, aby ułatwić rozpoczęcie gry nowym graczom, oraz powracającym. Wygląda też na to, że ucichną spory dotyczące działania mechaniki „utwórz”. Co konkretnie zamierza zrobić z nią CD Projekt RED, nie wiadomo, ale nie bezpodstawnie jest podejrzewać, że zostanie ona usunięta – lub przesunięta do nierankingowych trybów gry, takich jak Arena i Potyczki.

Zwieńczenie bety i Projektu Homecoming – Wojna Krwi

CD Projekt nie byłby sobą, gdyby nie umieścił w swoim produkcie nietuzinkowej kampanii fabularnej. Zapowiedziana w sierpniu zeszłego roku kampania ujrzy światło dzienne pod koniec bety GWINTA, jako ostatnia część projektu „GWENT Homecoming”. Historia opowie o walecznej Meve, oszpeconej królowej Lyrii i Rivii, zwanej Białą Królową dowódczyni partyzanckiego hufcu, który nękał wojska Nilfgaardu w trakcie Wielkiej Wojny. Historia, którą opowie nam CD Projekt RED jest opowieścią nową, choć jest związana z wydarzeniami z książek.

Geralt GWENT Homecoming

Źródła

  1. www.playgwent.com
  2. www.gram.pl