Wiedźmińskie

Siedliszcze

Biały Wilk: Historia komputerowego Wiedźmina – film dokumentalny już dostępny!

Biały Wilk: Historia komputerowego Wiedźmina

Serwis arhn.eu przygotował wspaniałą niespodziankę dla fanów wiedźmińskiego uniwersum na niedzielny wieczór. Film dokumentalny, pt. „Biały Wilk: Historia komputerowego Wiedźmina” poświęcony pierwszej odsłonie serii jest już dostępny i to całkowicie za darmo!

Ekipa arhn.eu już od wielu lat zajmuje się profesjonalnym recenzowaniem gier komputerowych, działając głównie za pośrednictwem swojego kanału w serwisie YouTube. Jakiś czas temu, w związku ze zbliżającą się 10. rocznicą serii Wiedźmin studia CD Projekt RED, zapowiedzieli oni przygotowanie pełnomentrażowego filmu dokumentalnego we współpracy z twórcami gry. Dziś, zupełnie niespodziewanie został on udostępniony w sieci, równo o godzinie osiemnastej, jak wczesnym popołudniem zapowiedziano za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Pozwolę sobie wspomnieć raz jeszcze, że film dotyczy tylko pierwszej odsłony komputerowego Wiedźmina. Twórcy materiału wspomnieli jednak, że jeśli zostanie on dobrze przyjęty, zastanowią się nad produkcją filmów poświęconych grom Wiedźmin 2: Zabójcy Królów oraz Wiedźmin 3: Dziki Gon. Bez zbędnego przedłużania, życzymy udanego seansu.

Źdródło: arhn.eu

  • Jarosław

    Tylko uprażę sobie popcorn.

  • Darkdarius

    Super!!!!!!!!!

  • Szymon Kowalczyk

    Świetny materiał, dzięki:) Nie wiedziałem o grze sms, co jest trochę dziwne, bo w owym czasie zdarzało mi się w takie grywać. Pozdrawiam

  • Christoph

    Adrian Chmielarz (dawny szef Metropolis, studia, które zajmowało się niewydanym komputerowym Wiedźminem) dorzuca kilka słów odnośnie tego dokumentu:
    „Doceniam robotę! Ale muszę sprostować kilka nieścisłości z robiącego karierę
    filmu „Biały Wilk: Historia komputerowego Wiedźmina”.

    Dodam, że to nie jest big deal, i generalnie ten fragment dotyczący
    Wiedźmina śp. Metropolis to przecież tylko przystawka, a nawet
    amuse-bouche do dania głównego, jakim jest Wiedźmin prawdziwy. Więc to
    info poniżej bardziej dla historyków i fanatyków niż dla dramy.

    1) Drobiazg, ale tak przy okazji… Grafików prosiłem o czerpanie
    inspiracji co do „wagi” czy proporcji postaci z oryginalnego
    „Toshindena”, a nie „Tekkena”. Dzisiaj oczywiście obie gry wyglądają
    komicznie, ale wtedy to był szok cywilizacyjny. I właśnie „Toshinden” o
    wiele ładniej od „Tekkena” wyciskał jakość per polygon.

    2) Paweł Smyła
    wspomina o tym, iż nasz Wiedźmin miał być a la pierwszy Resident, a
    więc animowana postać 3D na statycznych tłach 2D. Otóż nie, rewolucją
    miało być to, że tła są również real-time 3D, co dobrze widać na
    załączonym obrazku. Czyli tak, kamera umieszczona gdzieś w rogu a la
    Resident, ale śledzi (do pewnego stopnia, potem gra przełącza się na
    inną) bohatera. Być może Paweł pamięta prawidłowo, ale z montażu wynika,
    co sprostowałem.

    3) Do gry powstało trochę więcej niż „postacie
    plus concept arty”. Było całe demo wspomnianej wyżej kamery (shot
    poniżej to nie był bullshot, tylko po prostu zrzut z tego demo). Nawet
    walka była, badziewna potwornie, ale jednak była 🙂

    4) Niepotrzebnie w filmie tworzony jest jakiś mit o tym, że Metropolis
    to nie było studio, tylko rozrzuconych po Wawie kilka czy kilkanaście
    osób, których byłem łącznikiem. „Programisty to czasem u Adriana nikt
    dwa lata nie widział”.

    Tak było, owszem, ale około 1995-ego. W
    czasach, o których mówi film — a więc gdy Wiedźmin powstawał w tle
    Gorky 17 i Refluxa, a nawet chwilę wcześniej — mieliśmy normalne studio
    w wynajętej po calaku dwupiętrowej willi w wypasionej okolicy Starego
    Żoliborza. Rozumiem, że tak jest mniej romantycznie, no ale #takbyło #sprawdzoneinfo.

    5) Paweł widzę z filmu zakłada, że straciłem serce do Wiedźmina, bo coś
    z nim nie szło, i skupiłem się na „zarabianiu kasy” na Gorky 17 i
    Refluxie. Rozumiem, że on może tego nie wiedzieć, więc wyjaśnię, że
    główną blokadą Wiedźmina był nasz ówczesny wydawca, firma Topware. Dla
    nich Wiedźmin był tak samo atrakcyjny, jakby Wam kazachska firma
    zaproponowała zrobienie gry o ich bohaterze narodowym Toktarze
    Äubäkyrowie. O wiele bardziej interesował ich Gorky 17 i Reflux. I
    owszem, musiałem to przełknąć, żeby Paweł i inni mogli na koniec
    miesiąca dostawać te „pieniądze”.

    6) Tu czas na lekką pretensję w
    stosunku do twórców filmu, bo ogólnie właściwie wszystkie te rzeczy,
    może z wyjątkiem punktów 1 i 4, są łatwo weryfikowalne Googlem. Ponieważ
    Wiedźmin to fenomen, to i ja jestem często przepytywany — ostatnio w
    Eurogamerze, ale też i do książki Marcin Kosman „Nie tylko Wiedźmin” — na „okoliczność”. I tam wszystko jest, i o animowanych tłach, i o Topware, i o demo.

    Trochę więc szkoda, że widzowie dostaną dość wykrzywioną wersję
    historii starego Wiesława, bo info jest jeden Google search away.

    Ale z drugiej strony czapka z głów dla autorów za dotarcie do
    materiałów, do jakich dotarli, bo ja sam połowy z nich nie pamiętałem, i
    fantastycznie było zobaczyć ten stuff jeszcze raz na własne oczy. No i
    jest też sporo jak najbardziej dobrego info, więc trzeba docenić.

    Na zakończenie, tradycyjnie dodam, że dobrze, iż nasza wersja się nie
    ukazała. To miała być adaptacja opowiadań. CDPR tymczasem poszedł w
    kompletnie innym kierunku, o wiele lepszym i sensowniejszym dla
    potencjału Wiedźmina. No i git, i miejmy nadzieję, że na trójce się nie
    skończy.”
    oryginalny post:
    https://www.facebook.com/adrian.chmielarz/posts/1606330926075590
    Można sobie wejść i poczytać komentarze, dość gorąco miejscami 😉